Agugucha to ja powiem Ci też moja historię , zresztą b. podobną do Kachy i zapewniam
Mentażowa, ze takich facetów jest więcej.
Mnie co prawda ojciec mojej cory nie zostawił w ciąży, ale jak się urodziła i okazało się że jest bardzo chora to zawiódł na całej linii, we wszystkich aspektach naszego życia, po prostu we wszystkim. Zdałam sobie sprawę, że zmarnowałam z tym.....chyba powinno teraz być PIP PIP PIP 6 lat życia. Przez kilka lat byłam sama z niepełnosprawnym dzieckiem, gdyby nie najbliżsi nie dałabym sobie rady. Kiedy myślałam, byłam pewna ze do końca życia będę sama zadzwonił facet z którym byłam przez 2 tygodnie wiele wiele lat temu, wziął telefon od naszego wspólnego kolegi, spotkaliśmy się (mimo że nie mieliśmy żadnego kontaktu od kilku lat). Nie myśleliśmy że będziemy razem, on przyjeżdżał ale nie snuliśmy żadnych planów i nie dążyliśmy do związku do czasu gdy wyjechaliśmy razem nad morze po miesiącu odnowionej znajomości. Wróciliśmy już razem od tamtego czasu policzę na palcach 1 ręki noce kiedy byliśmy osobno - to te kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, a mieszkamy w sumie od początku. Przed urodzeniem Oliwki , bardzo wyczekanej i upragnionej bierzemy ślub, a M o dobro mojej córy walczy z całym światem i jest w stanie przychylić jej nieba. (a w Polsce trzeba się na walczyć by żyć z ciężko chorym dzieckiem)

Także trzymam mocno kciuki, żeby i Was (ty i brzuszek) tak kiedyś życie zaskoczyło, każdy zasługuje na szczęście.