reklama
KalaKRK
KOCHAM MOJE SKARBY:*
Kaja_10
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 18 Lipiec 2009
- Postów
- 5 582
ivi - to razem będziemy dziś obwieszczać nowiny.. ;-) Również trzymam za ciebie kciuki; ja idę na 18.00
Dorciaa - właśnie, poczekaj do Dnia Nauczyciela, odbierzesz życzenia i na l4, powiedz meżowi, że dorzucasz dwa tygodnie w zamian za popracie i pomoc z jego strony :-)
nadineczka - wspólczuje przejść, najważniejsze, że już czujesz się dobrze, skąd to ci się wzieło? Już myśl pozytywnie i nie płacz - wszystko będzie dobrze ;-)
Dorciaa - właśnie, poczekaj do Dnia Nauczyciela, odbierzesz życzenia i na l4, powiedz meżowi, że dorzucasz dwa tygodnie w zamian za popracie i pomoc z jego strony :-)
nadineczka - wspólczuje przejść, najważniejsze, że już czujesz się dobrze, skąd to ci się wzieło? Już myśl pozytywnie i nie płacz - wszystko będzie dobrze ;-)
Pumpkin
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 14 Wrzesień 2009
- Postów
- 595
według tego drugiego moje dziś ma 900g ;-)
według trzeciego w 21 tygodniu miało 373g ( u ginekologa 361g);-)
To może coś źle wpisałaś bo ja jestem w 23 tyg i wychodzi mi wg 2go ze powinno być 540, a w sumie to tylko tydzień różnicy i 900 ???

Trzeci link jest moim zdaniem najlepszy, bo oblicza według obw brzuszka i główki.
Mi wyszło 568,9 gram czyli bardzo blisko tego co mówił mi lekarz.
witam babki po szpitalnej przerwie niestety :-(
od poniedziałku leżałam na patologii dzisiaj wyszłam i ryczę, bo mi tak jakoś smutno:-(
w sobotę i w niedzilelę strasznie mi się napinał brzuch w nd wieczorem stwierziłam, że w pn pójdę do lekarza, w poniedziałek przed 6 wstałam rano się wysiusiać i to co zobaczyłam to był szok tzn jak ze mnie chlusło to szok tak jak w pierwszy dzień okresu wszystko upaćkałam, zadzwoniłam do mojego bo był na nocce za pół godziny przyjechał i pojechaliśmy do szpitala, na pogotowiu stwierdzili, że trzeba zostać, bo jak krew to niedobrze od tamtej pory już nic nie leciało jeszcze troszkę pobolewał mnie w pierwszy dzień w szpitalu, ale chyba z nerwów już sama nie wiem w każdym razie na razie wszystko ok tylko najgorsze jest to, że teraz już w pracy mnie nie chcę i muszę iść na zwolnienie :-( a mi się wcale to nie podoba, no z drugiej strony wiem, bo muszę zwolnić tempo i tak jakoś mi tak to nie pasuje wszystko![]()
Ja miałam identyczną sytuację w 12 tygodniu. Koszmar. Najgorsze chwile mojego życia, wiem co czujesz. Dziwię się tylko, że chcesz wracać do pracy. Ja na Twoim miejscu nie wychodziłabym z łóżka przez jakiś czas.
kacha_wawa
12.2007/01.2010/09.2011
Nadineczko Kochana współczuję przeżyć :-( Oszczędzaj się Kochana ile wlezie 

P
patrysia*
Gość
Witam kobietki :-)
Jestem taka zadowolona z wczorajszej wizyty że ho ho! Nawet nie patrzę na fakt, że nie powiedział mi ile dzidzia waży i jaka duża dzidzia, ale co tam, tydzień temu mówił mi inny lekarz, więc ok. Ale powiedział mi, że dzidzia jest starsza o tydzień, czyli po raz kolejny się to potwierdziło, wg wczorajszego USG termin wypadałby na 3 stycznia. Powiedział mi też że będzie cesarka!!! Ale jestem happy, ja na prawdę po 1 porodzie zakończonym cesarskim cięciem byłam tak tym wszystkim przerażona, że aż tą ciążą byłam bardziej zmartwiona niż szczęsliwa. A teraz mogę się cieszyć!!! Na razie terminu cesarki nie znam, na to przyjdzie czas :-)
Jak zapytałam o płeć to powiedział że raczej...dziewczynka!!!
Hi hi hi ale się cieszę :-) Będę miałą drugą córcię :-)
Czyli czekamy na Nadię :-)
no jakie super wieści i co wato było troche poczekac:-)ps.ale ci troszke zazdroszcze bo bedziesz mieć cc


Humor mi się dzisiaj trochę poprawił, doszła suknia ślubna i na szczęście, nawet bliźniaczy brzuszek by się zmieścił :-) Chodzę w niej po domu, ale zaraz muszę w końcu zdjąć, bo jeszcze przed ślubem zdążę ją nie daj Boże zniszczyć ;-)
A tak w ogóle to dzień doberek i miłego dnia Dziewczynki :-)
no to tylko się cieszyć bedzie z ciebie śliczna panna młoda:-)
witam babki po szpitalnej przerwie niestety :-(
od poniedziałku leżałam na patologii dzisiaj wyszłam i ryczę, bo mi tak jakoś smutno:-(
w sobotę i w niedzilelę strasznie mi się napinał brzuch w nd wieczorem stwierziłam, że w pn pójdę do lekarza, w poniedziałek przed 6 wstałam rano się wysiusiać i to co zobaczyłam to był szok tzn jak ze mnie chlusło to szok tak jak w pierwszy dzień okresu wszystko upaćkałam, zadzwoniłam do mojego bo był na nocce za pół godziny przyjechał i pojechaliśmy do szpitala, na pogotowiu stwierdzili, że trzeba zostać, bo jak krew to niedobrze od tamtej pory już nic nie leciało jeszcze troszkę pobolewał mnie w pierwszy dzień w szpitalu, ale chyba z nerwów już sama nie wiem w każdym razie na razie wszystko ok tylko najgorsze jest to, że teraz już w pracy mnie nie chcę i muszę iść na zwolnienie :-( a mi się wcale to nie podoba, no z drugiej strony wiem, bo muszę zwolnić tempo i tak jakoś mi tak to nie pasuje wszystko![]()




KAJA kciukaski za wizyte

don_pedro
Fan(ka)
- Dołączył(a)
- 8 Luty 2008
- Postów
- 1 501
Dziewczyny dziękuję za kciukasy - trzymajcie mocno ;-)
Bedziem trzymac;-)Spoko:-)
Kaja_10 - super że nieprzyjemne rzeczy Cię omijają :-)Oby tak dalej! a mnie brzusio boli szczególnie wtedy jak nasze maleństwo się dupką wypina do świata i wszystko mi się tam napina i naciągawtedy czuję dokładnie jak się ułożył:-).. po chwili takie uczucie napięcia mija i jest normalnie:-)
Ja też mam dziś USG połówkowe, dokładnie o 16też się lekko denerwuje! ale wierzę że będzie wszystko pięknie
:-)
Trzymam kciuki za Twoje badanie i obyś się dowiedziała płci maluszka!!:-)
Na pewno bedzie pieknie:-)
witam babki po szpitalnej przerwie niestety :-(
od poniedziałku leżałam na patologii dzisiaj wyszłam i ryczę, bo mi tak jakoś smutno:-(
w sobotę i w niedzilelę strasznie mi się napinał brzuch w nd wieczorem stwierziłam, że w pn pójdę do lekarza, w poniedziałek przed 6 wstałam rano się wysiusiać i to co zobaczyłam to był szok tzn jak ze mnie chlusło to szok tak jak w pierwszy dzień okresu wszystko upaćkałam, zadzwoniłam do mojego bo był na nocce za pół godziny przyjechał i pojechaliśmy do szpitala, na pogotowiu stwierdzili, że trzeba zostać, bo jak krew to niedobrze od tamtej pory już nic nie leciało jeszcze troszkę pobolewał mnie w pierwszy dzień w szpitalu, ale chyba z nerwów już sama nie wiem w każdym razie na razie wszystko ok tylko najgorsze jest to, że teraz już w pracy mnie nie chcę i muszę iść na zwolnienie :-( a mi się wcale to nie podoba, no z drugiej strony wiem, bo muszę zwolnić tempo i tak jakoś mi tak to nie pasuje wszystko![]()
Nadineczka strasznie mi przykro,ze Cie to spotkalo.Ja mialam podobne przezycia w 12 tygodniu i malo nie umarlam z rozpaczy a gdyby sie przydarzylo mi na tym etapie ciazy?Jak nic padlabym .....
A teraz uwaga bo bede krzyczec....





Bardzo dobrze,ze Cie w pracy nie chca.Rozsadnie myslacy ludzie widze tam pracuja,nikt nie bedzie chcial sie czuc odpowiedzialny jesli cos Ci sie w pracy stanie....
Wracaj do siebie,trzymaj sie i mysl o dziecku i sobie!
I nie czuj sie urazona prosze za moj wyklad....To dla Twojego dobra
P
patrysia*
Gość
Nadineczka strasznie mi przykro,ze Cie to spotkalo.Ja mialam podobne przezycia w 12 tygodniu i malo nie umarlam z rozpaczy a gdyby sie przydarzylo mi na tym etapie ciazy?Jak nic padlabym .....
A teraz uwaga bo bede krzyczec....Nadineczka czy ty mozg upadlas????
W takiej sytuacji myslec o pracy????
To co najmniej niepowazne.....Zwolnic tempo kochana to ty powinnas jakis czas temu.Owszem ciaza nie choroba ale to nie znaczy,ze trzeba udowadniac sobie i reszcie swiata ze jestesmy jak jakies cholerne robocopy!!Odpowiadamy w tej chwili za dwa istnienia,za dwa serca,za dwa zycia....
Bardzo dobrze,ze Cie w pracy nie chca.Rozsadnie myslacy ludzie widze tam pracuja,nikt nie bedzie chcial sie czuc odpowiedzialny jesli cos Ci sie w pracy stanie....
Wracaj do siebie,trzymaj sie i mysl o dziecku i sobie!
I nie czuj sie urazona prosze za moj wyklad....To dla Twojego dobra![]()
i ja się pod tym podpisuje ale dla wszystkich styczniówek tzn.te co pracuja a mają szanse iść na L4 to nie czekać a iść bo praca pracą a maleństwo to wiadomo że najważniejsze na świecie

reklama
G
gość 574
Gość
Hej dziewczyny!
Ślicznie dziękuje wszystkim za piękne życzenia urodzinowe!!!
Wczoraj już nie miałam siły czytać, ale nadrobiłam dziś. Po szkole rodzenia poszliśmy jeszcze na kolację i ledwo się doturlałam do domu - wszystko mnie już ciągnęło w brzuchu, normalnie ledwo doszłam
Niunia znów mi opadła niziutko i uwiera w pęcherz i naciska na szyjkę, więc ja to już nawet się cieszę, że jutro do szpitala idę po ten krążek(pesar), bo kurcze mniej stresu będzie, że coś się z szyjką dzieje. Jeszcze składając życzenia moja bratowa musiała mi opowiedzieć, że właśnie w Toruniu jakieś bliźniaki się urodziły w 6 miesiącu i są maleńkie, no i walczą o życie rzecz jasna... Kocham takie historie opowiadane kobiecie w ciąży, która ma realne zagrożenie wczesnym porodem
Wyczucie normalnie idealne!
Co do grzybków i infekcji, to ja jakiegoś złapałam niedawno - clotrimazol w maści pomógł (jakby nie pomógł to miałam receptę na nystatyne dowcipną). Wymaz miałam robiony na kolejnej wizycie i żadnych bakterii, grzybków itp. więc wszyściutko wymiotło po clotrimazolu. A no i moja ginka mówiła, żeby nie podmywać się za często,bo całą flore bakteryjną wypłukujemy i wtedy jeszcze gorzej z tymi bakteriami jest i właśnie mnie przestrzegała, że to można od tego za częstego podmywania się nabawić grzybów. A ja na codzień używam Lactacyd Femina i służy mi, ale każdemu co innego pasuje i trzeba swój złoty środek znaleźć.
Nadineczka: nie smuć się - ważne, że z dzidzią wszystko dobrze- dużo się oszczędzaj, a praca nie zając nie ucieknie
sandrq: ja ostatnio kupiłam 4 książki na allegro i zapłaciłam za jedną przesyłkę, ale ksiązki jeszcze nie dotarły wogóle, więc ciekawe co u mnie z tą wysyłką będzie...
A co do leżenia, to ci wiem jak to jest - męczy na równi z chodzeniem
) ja leżę już miesiąc, a docelowo min. do 30 tyg. mam leżeć, więc jeszcze 4 tygodnie przede mną leżakowania...
Kaja: powodzenia na połówkowym!
Dorciaa: mój facet też do rany przyłóż jak dostanie dokładne instrukcje co ma robić, bo sam ani nie widzi, że coś jest do zrobienia, ani nawet nie pomyśli. Chociaż jednego sie już nauczył - jak wraca z pracy to dzwoni i pyta czy ma coś kupić, no bo wie, że ja z domu nie mogę się ruszać
Ania98765: gratuluje córci!
mzetka: ja odczuwam bóle wiązadeł czy jak to nazwać - generalnie jak zaczynam chodzić to mnie boli od kroku po bokach w górę, albo jak za szybko coś chcę zrobić,obrócić się to coś zaboli czasem. Tydzień temu miałam na wizycie 2,5kg do przodu, więc teraz mam pewnie jak ty - 3kg (równe 0,5 na tydzień mi wpada) i to raczej od wagi nie jest. Ja się co prawda mało ruszam, bo mam nakaz leżenia non stop, ale jak się ruszałam, to tez mnie pobolewało - moja ginka mówi, że jeśli zakłuje i przechodzi, albo jak się kładę i mija to wszystko ok. macica ma dużo połączeń różnych i jednym kobietom bardziej dokucza jak się rozrasta, a innym mniej - takie uroki ciąży.
Kacha_wawa: naciesz się sukienką, bo w dzien ślubu to juz człowiek nie ma czasu się nią cieszyć
jola.24: baw się dobrze w naszym pięknym kraju
Asiowo: trzymamy kciuki za męża i tą wyprawkę, żeby sie udało
Joasia: współczuje z alergiami i jeszcze goście do tego - obłęd!
Paulinaa: dzidzie wypłukują nam co nieco - na pewno twój gin zaradzi coś na spadek wyników!
Anetrix: dziewczyny tu pisały o magnezie na skórcze, że pomaga-ja nie wiem, bo skórczy nie mam, tylko twardnienie, choć i to nawet ostatnio mi się nie zdarza prawie wogóle-leżenie jednak dużo daje!
Pumpkin: naklejki super, ja chciałam malować, ale chyba zamiast tego pójdziemy w naklejki!
Golanda: a na szkole rodzenia nawet fajnie - u nas jest 10 par, Witkiewicz się rozchorowała i w zastępstwie była Modrzejewska(pewnie kojarzysz, bo obie z Zośki)-poznawaliśmy się, potem były zabawy z dzieckiem(tatuś musiał znaleźć jak jest ułożone, gdzie główka, kręgosłup, ect), malowanie brzuszków i mówiliśmy o zabawach z maluszkiem, o naszych lękach, obawach,itp. Generalnie całkiem fajne jak na pierwsze zajęcia i na szczęście nie aż tak długo było. Jai tak czekam na zajęcia ze swoją położną - ma być za tydzień
Jedna ciekawostka - mówiła nam prowadząca, że wynajęcie położnej w Zośce w tej chwili już nie gwarantuje przyjęcia do szpitala,jedynie lekarz prowadzący z Żelaznej daje taką pewność
Mówiła, że nie dzwonić i nie pytać przy porodzie czy są miejsca tylko jechać, bo jak się pyta, to zazwyczaj miejsc nie ma (w tych najbardziej obleganych warszawskich szpitalach) i że jak mają do wyboru 5 pacjentek to w pierwszej kolejności przyjmą te od lekarza prowadzącego (bardzo mocno tego pilnują na Karowej, a zaczynają na Żelaznej), ale szpital musi znaleźć inny, gdzie na pewno rodzącą przyjmą i musi zbadac czy zdąrzy tam dojechać:-) Więc się ucieszyłam, że cała moja ciąża jest prowadzona w systemie szpitala na Karowej, jak i moja ginka, bo jednak jakby co, to wiem gdzie mnie przyjmą na pewno, no ale może w grudniu/styczniu nie będzie tak źle z oblężeniem szpitali i problemów nie będzie;-) Trafiła mi sie para, która tak jak my, mają termin na 28 grudnia, jedna z 26 grudnia i jedna z 24 grudnia
Wszyscy rzecz jasna w Zośce chcą rodzić
A brzuszki - jak u ciebie - rózne - dziewczyna za 6 tyg. ma datę porodu, a brzuszek ma jak ja teraz! U nas większośc par na kursie ma termin porodu na grudzień i listopad. My i ta druga para z 28.12 jesteśmy najmłodszą pod zwględem tygodni ciążą
Ślicznie dziękuje wszystkim za piękne życzenia urodzinowe!!!
Wczoraj już nie miałam siły czytać, ale nadrobiłam dziś. Po szkole rodzenia poszliśmy jeszcze na kolację i ledwo się doturlałam do domu - wszystko mnie już ciągnęło w brzuchu, normalnie ledwo doszłam


Co do grzybków i infekcji, to ja jakiegoś złapałam niedawno - clotrimazol w maści pomógł (jakby nie pomógł to miałam receptę na nystatyne dowcipną). Wymaz miałam robiony na kolejnej wizycie i żadnych bakterii, grzybków itp. więc wszyściutko wymiotło po clotrimazolu. A no i moja ginka mówiła, żeby nie podmywać się za często,bo całą flore bakteryjną wypłukujemy i wtedy jeszcze gorzej z tymi bakteriami jest i właśnie mnie przestrzegała, że to można od tego za częstego podmywania się nabawić grzybów. A ja na codzień używam Lactacyd Femina i służy mi, ale każdemu co innego pasuje i trzeba swój złoty środek znaleźć.
Nadineczka: nie smuć się - ważne, że z dzidzią wszystko dobrze- dużo się oszczędzaj, a praca nie zając nie ucieknie

sandrq: ja ostatnio kupiłam 4 książki na allegro i zapłaciłam za jedną przesyłkę, ale ksiązki jeszcze nie dotarły wogóle, więc ciekawe co u mnie z tą wysyłką będzie...
A co do leżenia, to ci wiem jak to jest - męczy na równi z chodzeniem
Kaja: powodzenia na połówkowym!
Dorciaa: mój facet też do rany przyłóż jak dostanie dokładne instrukcje co ma robić, bo sam ani nie widzi, że coś jest do zrobienia, ani nawet nie pomyśli. Chociaż jednego sie już nauczył - jak wraca z pracy to dzwoni i pyta czy ma coś kupić, no bo wie, że ja z domu nie mogę się ruszać

Ania98765: gratuluje córci!
mzetka: ja odczuwam bóle wiązadeł czy jak to nazwać - generalnie jak zaczynam chodzić to mnie boli od kroku po bokach w górę, albo jak za szybko coś chcę zrobić,obrócić się to coś zaboli czasem. Tydzień temu miałam na wizycie 2,5kg do przodu, więc teraz mam pewnie jak ty - 3kg (równe 0,5 na tydzień mi wpada) i to raczej od wagi nie jest. Ja się co prawda mało ruszam, bo mam nakaz leżenia non stop, ale jak się ruszałam, to tez mnie pobolewało - moja ginka mówi, że jeśli zakłuje i przechodzi, albo jak się kładę i mija to wszystko ok. macica ma dużo połączeń różnych i jednym kobietom bardziej dokucza jak się rozrasta, a innym mniej - takie uroki ciąży.
Kacha_wawa: naciesz się sukienką, bo w dzien ślubu to juz człowiek nie ma czasu się nią cieszyć
jola.24: baw się dobrze w naszym pięknym kraju
Asiowo: trzymamy kciuki za męża i tą wyprawkę, żeby sie udało
Joasia: współczuje z alergiami i jeszcze goście do tego - obłęd!
Paulinaa: dzidzie wypłukują nam co nieco - na pewno twój gin zaradzi coś na spadek wyników!
Anetrix: dziewczyny tu pisały o magnezie na skórcze, że pomaga-ja nie wiem, bo skórczy nie mam, tylko twardnienie, choć i to nawet ostatnio mi się nie zdarza prawie wogóle-leżenie jednak dużo daje!
Pumpkin: naklejki super, ja chciałam malować, ale chyba zamiast tego pójdziemy w naklejki!
Golanda: a na szkole rodzenia nawet fajnie - u nas jest 10 par, Witkiewicz się rozchorowała i w zastępstwie była Modrzejewska(pewnie kojarzysz, bo obie z Zośki)-poznawaliśmy się, potem były zabawy z dzieckiem(tatuś musiał znaleźć jak jest ułożone, gdzie główka, kręgosłup, ect), malowanie brzuszków i mówiliśmy o zabawach z maluszkiem, o naszych lękach, obawach,itp. Generalnie całkiem fajne jak na pierwsze zajęcia i na szczęście nie aż tak długo było. Jai tak czekam na zajęcia ze swoją położną - ma być za tydzień




Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 2
- Wyświetleń
- 4 tys
A
- Odpowiedzi
- 1
- Wyświetleń
- 6 tys
- Odpowiedzi
- 70
- Wyświetleń
- 12 tys
- Odpowiedzi
- 310
- Wyświetleń
- 70 tys
Podziel się: