Witajcie ciężaróweczki
Ja coprawda nie jestem w ciązy i właściwie podczytuję tu was o nie co i aż sie nie mogę powstrzymac od komentarzu. Aż sie wieżyć nie chce, że tak jeszcze potrafią lekarze potraktować kobiete rodzącą. HORROR!!! Jak sie okazuje wiele zalezy od tego kto jak trafi. Ja rodziłam na Pomorzanach i właściwie to nie mam większych zastrzeżeń. Oczywiście pojawiło sie kilka rzeczy i które mi sie nie spodobały, ale jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził
Moj poród trwał tylko 2 godziny, wiec ja co prawda na porodówce byłam tylko chwile
ale opiekę tam miałam rewelacyjną. Położna która odbierała poród była rewelacyjna (p.Regina), gin. która czówała nade mną również (imienia i nazwiska nie pamiętam). Ale oczywiście były też rozczarowania, kobiety z "pogotowa laktacyjnego" zrobiły mi z piersi jedna wielką masakre, na siłę przystawiały mi małego do piersi,męczyły i jego i mnie.Doprowadziły do tego że miałam ponadrywane sutki juz w pierwszym dniu po porodzie. Z bólu płakałam a one sie śmiały. Druga sprawa nie sądziłąm też że nikt mi nie powie ani nie pomoże przy małym (np. pokazać jak przewinąć, jak pielęgnować, jak trzymać itp)
ale skoro wiele z Was nie chodziło do sr i dało świetnie radę to może i mnie się uda 
