Ja rodziłam na Żelaznej w marcu. Poród z komplikacjami, natychmiastowa reakcja personelu. Szybka decyzja o vacuum (na cc było za późno) prawdopodobnie uratowała moją córkę. Stan dziecka był cały czas monitorowany (choć nic nie zapowiadało komplikacji) i dzięki temu jak tylko spadło tętno, zbiegło się mnóstwo osób do sali by jak najszybciej wyciągnąć ze mnie dziecko.
Sale porodowe pojedyncze, świetnie wyposażone. Oczywiście nie obyło się bez problemów bo gdy rodziłam to było zatrzęsienie rodzących ale na szczęście sala się znalazła (choć podczas ktg na izbie przyjęć cały czas nie wiedziałam czy będzie). Proponowano mi dom narodzin ale nie zgodziłam się bo chciałam zzo (i całe szczęście). Gdy mnie szyli po porodzie (córka była na wówczas na obserwacji), wszystkie te osoby które były podczas porodu (lekarze, położne) przychodziły do mnie po kolei wyjaśnić co się stało, odpowiadały na moje pytania, pytały się o samopoczucie, dowiadywały się o stan dziecka.
W szpitalu byłyśmy tydzień (poród zabiegowy, potem żółtaczka). Opieka - moim zdaniem - na najwyższym poziomie, bardzo miłe położne (bez względu na godzinę) oraz lekarze.
Obowiązuje rooming in. Jak wszystko ok, dziecko jest cały czas z matką. Niestety, moją córkę po porodzie położono mi na brzuchu dosłownie na 5 sekund i od razu zabrali na badania. Potem leżała na oddziale patologii noworodka ok 12 h. Tam faktycznie, położne mniej miłe ale ostatecznie można zrozumieć stres temu towarzyszący.
Co jeszcze mi się tam podobało - wspaniała pani neonatolog (p.Marta Dobruch), fantastycznie podejście do małego człowieka i jego rodzica - pamiętała dobrze swoich pacjentów, jak powiedziała że poszuka fizjoterapeuty by pokazała ćwiczenia (dziecię układało się asymetrycznie) to faktycznie fizjoterapeutka zaraz przyszła, sama szukała lampy do naświetlań (wysoki poziom bilirubiny, nie wystarczył materac), wszystko bardzo dokładnie wyjaśniała.
Szpital bardzo polecam. I polecam moją cudowną położną - p. Asię Radomską. Przede wszystkim jestem jej wdzięczna, że mam piękną, zdrową córkę.
Pozdrawiam serdecznie, w razie co, proszę o pytania na pw - chętnie odpowiem.
Dodam jeszcze jedno - przy wyborze szpitala kierowałam się przede wszystkim tym by miał najwyższy stopień referencyjności jeśli chodzi o opiekę neonatologiczną (mimo że ciąża bez problemowa, poród też się taki zapowiadał). Weźcie to Dziewczyny pod uwagę, zwłaszcza jeśli rozważacie prywatne szpitale. Jeśli coś się będzie działo z dzieckiem to je przewiozą do szpitala o wyższym stopniu referencyjności. Jak moje dziecko się urodziło to przywieźli właśnie dziecko z innego szpitala. Nie wyobrażam sobie co czuła jego matka, bo moja córka była w tym samym szpitalu, na tym samym piętrze i może raptem 50 m w linii prostej ode mnie a ja odchodziłam od zmysłów, że nie ma jej ze mną i wydawała mi się tak daleko.
Oczywiście życzę wszystkim bezproblemowych porodów

i by każda była zadowolona ze swojego wyboru.