Ja mialam to szczęście rodic drugie dziecko na Karowej we wrześniu 2003 roku. Nie byłam z nikim umówiona na poród. Prowadzila mnie w przychodni przyszpitalnej dr. Pękala - niestety od roku już nie przyjmuje w przychodni przyszpitalnej

Byłam w szpitalu prawie cztery doby, bo wymogłam dokladniejsze zbadanie malej ze względu na kompilkacje z moja tarczycą i problemy z wapniem u starszego dziecka, pominięte przez personel w poprzednim szpitalu. Niestety wikszość naonatologow jest albo mao kompetentna albo mało kontaktowa. Ale przyjęłam zasadę werbalizowania krótko swoich uwag i wymagań i okazuje sie to być skuteczne! Np. złamanie obojczyka zauwazyła dopiero kolejna dr. w trzeciej dobie!!! Ale akurat to był anioł nie kobieta i dzieciaki za nią przepadaly. Profesjonalizm opieki lekarskiej oceniam na bardzo dobry. Położne i pielęgniarki nie wykazywaly się zbytnią chęcią w pomocy, ale podkręcone robiły co trzeba. Trudno jest niestety z sanitaritami - sa mało przyjemne - ale jest sie gdzie wysikać, prysznice działają, nie trzeba czekać w kolejkach. Byłam tez na polożniczo-gin nas Solcu i przez dwie doby nie mogłam wziąść prysznica, bo .... urwany był kurek od zimnej wody a od gorącej nie przekręcał się

To tak gwoli porównania.
Jedzenie bardzo w porządku dostosowane do matek karmiących świezo po porodzie - przy poprzednim porodzie na pierwszy posiłek dostałam jajko na twardo i parówkę ???

Ogolnie dostępna bielizna szpitalna podklady na łóżko, pieluszki dla dzieci i podpaski roznoszone przez salowe w ilości zupelnie wystarczająćej, w razie konieczności oczywiście można mieć więcej jeśli jest taka potrzeba.
Doskonale panie od laktacji - zainteresowane wszystkimi paniami z sali nie tylko tymi, ktore poprosiły o konsultacje!!!!
I do tego cudowna opieka psychologiczna!!!! Nalezy prosić o kontakt z psychologiem przez polożną.
Dr Szczecina - uważam, że to kompetentny lekarz i miły człowiek. Pojawił się u mnie na porodowce jak sie okazało, że przez trzy godziny poród sie nie posuwał, a USG miałam sprzed miesiąca. Tak zadbała o mnie p.dr Pękala - nie zpaomnę jej tego do końca zycia i dla tego moja córcia ma na imię Małgosia!!! A poród dlatego się nie posuwal, że mialam kopnięta położną - jak widać jej tego też nie moge zapomnieć >

Należy sie wystrzegać kobiety o imieniu Alfreda z tabliczką mgr!!!! >

Jak ją pogonila - a takie mamy prawo to urodziłam bez znieczulenia za półtorej godziny, ku wielkiemu zaskoczeniu nowej położnej! Jak widac należy werbalizowaći i to nie delikatnie co nam przeszkadza, bo to jedyny sposób, żeby zadbac o siebie i dziecko!!!
Do tego miałam komplikacje w połogu - nalezy pamiętac, że przez sześ tygodni jesteśm pod opieką szpitala i z jakimi kolwiek watpliwościami nalezy walić na Izbę przyjęć!!! Sprawa została załatwiona od ręki miło, cierpliwie i skutecznie!!!
Kolejne dziecko tez chcę rodzić na Karowej!
Zatem dziewczyny powodzenia i luzu na porodowce, bo tam potrafi być czasem ciasnawo...