Kurcze ja chce rodzić na Starym ze względu na lekarza.
A mam pytanie do Was dziewczyny z cc. Czy w trakcie cc też przez chwile miałyście problemy z oddychaniem? Bo ja pamiętam, że w trakcie cc nagle miałam problem z wdechem, tak jakby mi znieczulenie podeszło ciut za wysoko i troche mi przeponę i żebra sparaliżowało. Zaraz mi pani dr coś tam wcisnęła do tej rurki i po kilku min przeszło, ale mi maske z tlenem założyli. Nie mówiąc, że myślałam, że mi serducho wyskoczy bo miałam 200 uderzeń na min ale jak Wikusia wyciągnęli więc mi lekarze powiedzieli, że to z wrażenia
I zastanawiam się czy powinnam Koteckiemu powiedzieć o tych trudnościach z oddychaniem czy to normalne i nic groźnego.
A mam pytanie do Was dziewczyny z cc. Czy w trakcie cc też przez chwile miałyście problemy z oddychaniem? Bo ja pamiętam, że w trakcie cc nagle miałam problem z wdechem, tak jakby mi znieczulenie podeszło ciut za wysoko i troche mi przeponę i żebra sparaliżowało. Zaraz mi pani dr coś tam wcisnęła do tej rurki i po kilku min przeszło, ale mi maske z tlenem założyli. Nie mówiąc, że myślałam, że mi serducho wyskoczy bo miałam 200 uderzeń na min ale jak Wikusia wyciągnęli więc mi lekarze powiedzieli, że to z wrażenia