• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Torba do szpitala - co do niej spakować?

heh no walizy nie mam tylko zwykla mala torba, ale czy nie bedzie glupiojuz ja targac ze soba wszedzie o to pytam :sorry2: Bede jedyna ktora bedzie juz ja w aucie miec :confused::-D

z reszta chyba zaczne ja juz wozic, bo kurcze jak zacznie mnie cos brac a mojego nie bedzie to ciezko bedzie mi z dzieckiem i psem i jeszcze torbe targac z bolami z 3 pietra co nie ;p A tak chwyce dziecko, psa i w auto :)
 
reklama
Hihi, ja tez w polu z moja torba. No a raczej torbami - dla mnie, dziecka i Eleny. Musze jeszcze dokupic pantofle, koszule i biustonosze.
 
Moja częściowo spakowana, muszę przygotować jeszcze kilka rzeczy ale wszystko mam już w domu tyle że w różnych miejscach :) mam nadzieję że w przyszłym tygodniu już skompletuję, ale do samocoodu wrzucać nei będę - do szpitala mam rzut beretem a poza tym mam 100% pewności że Mężuś na pewno mnie zawiezie bo pracuje w domu więc nie dojeżdża i zawsze jest pod ręką :)

Larvunia a ty na porodówkę z psem pod pachą ???? :):):)
 
Ja się spakowałam w 75%, ale moja torba jest za mała:( Nie mam takiej normalnej podróżnej tylko taka mniejszą i niestety już nic więcej do niej nie wcisnę. Pytam w rodzinie i nikt nie ma. Chyba pojadę na oddział z reklamówkami:(
 
Larvunia ja nie zamierzam wczesniej wkladac walizki do samochodu. Jednak jezeli ty masz czuc sie lepiej z torbą pod reką, zwlaszcza ze wybierasz sie na porodowke sama, to lepiej wrzuc ja do bagażnika wczesniej i miej to z głowy. A swoją drogą to zycze zebys zaczeła rodzic wieczorem jak juz męzulek w domu bedzie zebys sama z Fruciem i psem pod pachą nie musaial pedzic na porodówke:tak:
 
reklama
A ja zabieram się z 2 torbami. Jedna dla mnie, jedna Ani. Mam w szpitalu znajomą która będzie wszystko pewnie robiła jak przy Jasiu więc jej dam torbę Ani z ubrankami.
Nie zamierzam tam spędzić więcej niż 2 dni!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry