Sińka dla mnie karmienie piersią było cudownym uczuciem :-) ale nie dla każdej kobiety. teraz też bym chciała jeśli uda oczywiście. synka karmiłam 11 miesięcy :-)
Zle mnie zrozumiałaś. Dla mnie to też był najcudowniejszy okres i nie zamieniła bym go na nic:-) mi chodziło o to co przeszłam od samego początku, moja Ewa miała i ma niedowagę, odporności żadnej nie nabrała mimo iż tylko na piersi była, jak miała 2,5 miesiaca dostała zapalenia płuc i pobyt w szpitalu, z nerwów pokarm zateraciłam a ona za chiny nie chciałała butli, ryczałam dniami i nocami bo zawsze chciałałm tylko piersią karmić. Byłam rok na drastycznej diecie bo mała miała skazę białkową.
Do tego nie mogłąm nigdzie na dłużej wyjść bo nawet ściagniętego mleka z butli nie tolerowała, tylko pierś. No cuda, niewidy.
Moja Ewa ciagnęłą długo, bo w nocy aż do 2,5 lat

w dzień do roku. Pomijając te wszystkie historie zdrowotne, nawały i kryzyzsy laktacyjne miło wpsominam ten czas ale nie hce drugi raz przez to przechodzić i chcę aby druga córcia tak nie chorowała jak Ewcia i miała normalną wagę.
Ufffffff ale się rozpisałam:-) no ale chciałam podkreślić, że moja decyzja jest spowodowana przejściami i strachem, że historia się powtórzy.
madzia dziękuje, że napisałas o swoich doświadczeniach, w końcu karmiłaś 2 córcie i masz porównanie, dzięki temu czuje , że moja decyzja jest słuszna:-)