Tak jak obiecałąm zdaję wam relację z wczorajszej wizyty w szpitalu. A więc szpital w Świętochłowicach w środku na oddziale położnictwa jest super, odnowiony i czyściutki. Położna nam pokazała wszystkie sale tzn przygotowawczą, porodową i w razie czego salę operacyjną. Pokój gdzie potem mama z dzieckiem przebywa po porodzie i łazienkę. Pokazała mi też wannę którą poleca w 1 fazie porodu. Pogadałam troszkę z nią co trzeba wziąść do szpitala i tak:
do dziecka: pampersy, chusteczki do pupci, rożek, jakiś krem V17
do mamy: 3 koszule,kapcie,klapki,termometr,podpaski, majtki jednorazowe, książeczkę ubezpieczeniową, kartę czipową, dowód osobisty, wkładki laktacyjne i to wszystko. Dziecko ciuszków nie musi mieć ponieważ leży w samym pampersie owinięty w becik.
Zrobiła mi też KTG jak byłam a więc skurczów jeszcze nie mam nawet przepowiadających a słyszałam serduszko malutkiego i jego ruchy czułam często przy tym

Pytałam ją o lewatywę powiedziała, że nie jest przymusowa ale pytają pacjentkę czy chce, ale powiedziała ze jak się ma zrobioną lewatywę to prościej urodzić bo jelita są puste i nic tam nam nie naciska i dziecko spokojnie może przejść przez kanal rodny. Jeżeli chodzi o golenie to nie golą w tym szpitalu i nie ma takiej potrzeby. A co do nacinania krocza też nie nacinają chyba, że w trakcie porodu widzą, że jest taka konieczność nacięcia to nacinają bez znieczulenia bo i tak matka czuje wtedy taki ból że nawet nie bedzie wiedziała że ja w tym momencie nacinają.
Takze powiedziała, że jak już bedę miała termin to możemy na nią liczyć (to jest żona kolegi mojego męża) ucieszyłam sie bo jest taka normalna, miła babka a jeszcze mnie bardziej ucieszyło, że sama się zaoferowała. Takze jak nie bedzie miała dyzuru a zadzwonimy do niej że to już to przyjedzie i będzie przy porodzie. Powiedziała żeby sie nie martwić, że wszystko będzie dobrze. Skurcze są okropne boli to i żeby nastawić się że będa nieprzyjemne skurcze niż się potem rozczarować a tak naprawde szybko zapomina się przy dziecku

Tez myślę ze już po porodzie jak bedzie poproszę mamę żeby upiekla ciasto i przyniosła dla położnych i pielęgniarek to sobie zjedzą wszystkie do kawy
