reklama

Urodzinki naszych pociech

Kasiad Emilka na królika też uczulona na psa nie i teraz się okaże co z chomikami będzie ;-)

Rosmerta no właściwie taki okrągły pasztecik jakbyś zrobiła to może by się ktoś skusił :confused:;-)
 
reklama
Kurcze, cały czas biję się z myślami, czy imprezki nie przesunąć o tydzień. My z Tomkiem i mój tata do soboty pewnie się wykurujemy, ale Patryk dopiero zachorował, wirusy mogą się jeszcze po chałupie kręcić, a chrzestna ma maleńkie dziecko, które akurat ma być szczepione 28 stycznia...
Rety, sama nie wiem, co mam zrobić :confused:
W sumie wszyscy są z Bydgoszczy i nie zrobi im problemu jak imprezkę przesunę w ostatniej chwili...
Rozważam też taką ewentualność, czy nie zrobić spotkania oddzielnie dla dziadków i oddzielnie dla chrzestnej... bo chrzestny oczywiście dzwonił, że nie przyjedzie :crazy: Fakt, jego mama źle się teraz czuje, 2 dni temu zasłabła, ale przecież jest na miejscu też jej córka a jego siostra, więc chyba nie byłoby problemu jakby przyjechał na 2 dni. Ech, szkoda gadać :wściekła/y:
 
szkoda Kasiu,ze chrzestny jednak unika urodzin:-(.Zawsze mozesz przelozyc,ale nie mozesz miec pewnosci,ze potem tez beda wszyscy zdrowi:sorry:.
Ja na szczęście mam jeszcze troche czasu na organizacje urodzinek:tak:
 
U nas juz pare osob odchodzi chrzestny i chrzestna raczej nie przyjada bo w pracy zlamal dzis noge a tylko on ma prawko takze bedzie tylko jedna chrzestna:-(no i moze szwagier z zona i dziecmi
 
Co do chrzestnych to u nas pewnie ojca chrzestnego nie bedzie......nawet w swieta Julci nie kupil czekoladki a byl tez u babci jak my bylismy:-(
Zawiodlam sie na tym moim kuzynie strasznie


A urodzinki robimy raczej 14 lutego <bo to sobota i mam wolne>
a na drugi dzien chrzciny dziecka u szwagierki:baffled:
 
Rozalka to Wy macie króliczka :confused: Takiego żywe go :confused:

U nas żeby było śmiesznie, to na koty i psa uczulenia niet, a na sierść królika Damian jest uczulony :tak:Dostał kiedyś (no już dobre 10 lat temu) i trzeba było go oddać.

Mamy i Kuba nie jest uczulony z tego co widać.(Kiedy było krytycznie,nawet rozważaliśmy oddanie zwierzaka,ale całe szczęście to nie on był winowajca,choc podobno nigdy nie wiadomo...)Chociaż lekarka nas uspokajała,że skoro zwierzak był już przed narodzinmi dziecka,to jest mniejsze ryzyko uczulenia na niego.Z reszta teraz Kuba z nim wiecej baraszkuje,a skóra gładka,drogi oddechowe też wporzo,na szczęście.


Tak,tak Aga,śliczne ma imie:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry