Dzień dobry Kobietki!
Maxin78, dziękuję za dobre słowo. A co do Londynu to ostatnio mieliście super pogodę

, choć ja w takiej się nie sprawdzam, w przeciwieństwie do mojego męża. Był zachwycony!!!
A co do humorku, to mogę tylko powiedzieć, że jak ja mam kiepski to mój mąż zabiera mnie na zakupy. Ale na ciuchy czy kosmetyki, kupuje mi książkę. Zawsze działa. No, ale nie wszyscy lubią i mogą czytać...
Mija, ja też twierdzę, że psychika ma tu dużo do powiedzenia, ale od czasu mojej pierwszej ciąży (zakończonej w 10 tygodniu) wiem też, że nie łatwo jest na dłuższą metę o tym przestać myśleć. Szczególnie teraz, kiedy lekarz powiedział, że już możemy próbować...
Mimo wszystko dzięki za słowa otuchy.

To bardzo ważne. (przynajmniej dla mnie)
Pozdrawiam