• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

reklama
Rodzinka jeszcze nie wie, czekam na jakąś uroczystą chwilę a przede wszystkim na wizytę u ginka;-).
A małż? Na początku trochę zaskoczony, ale cieszy sie jak wariat. A najbardziej z tego, że teraz można pingać do bólu i bezstresowo, bo i tak niczym już nie ryzykujemy:-D:-p:rofl2:

:-D:rofl2::-D:rofl2::-D:rofl2:

To mój też się bardzo cieszył jak zaszłam w ciążę, że można było pingać się bezstresowo i bez "pośrednika" ;-):-p A ostatnio nawet stwierdził, że jakbym przez przypadek zaszła w ciążę, to by mnie opierniczył :szok: ponieważ zasadzić fasolkę to on by chciał tak na spokojnie, bez gumeczki i z całą wielką przyjemnością :-D A nie tak na cichacza ;-):-D:rofl2::-p
 
Monia rzeczywiście jest w tym dużo racji. My tak staraliśmy się o Emilkę właśnie. To były chwile, pinganie codzień, albo co drugi ehhhhhhhhhhhh :blink:
 
Monia mi tez sie nie chce, nawet mąż juz mi odpuścił :-D;-)może przez takie moje zawziecie namowie go na drugiego dzieciaczka i pinganie bedzie tylko w celach prokreacyjnych:laugh2: (nie nawidze tego słowa:no:)
 
reklama
Ale się uśmiałam :-D:-D:-D:-D, no to nie tylko ja wyrodna żona jestem :baffled:;-), jak byśmy się ciągle pingali to by dieta i ćwiczenia niepotrzebne były, a tak to tylko waga z roku na rok rośnie :-p:laugh2:.
A tak na marginesie to Nikuś też jest wynikiem naszego godzenia się, ale planowanym.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry