karola2007
Mamy styczniowe 2007 majowe mamy'08
A co ja mam powiedziec
calymi dniami jestem sama od 13 do 24
maz jak tylko jest to sie zajmuje malym a ja mam czas dla siebie
od pewnego czasu odwiedza mnie kuzynka z ktora mi sie relacje poprawily
co do swiat to wlasnie gdyby nie to ze z nia jest juz ok to pewnie bylyby to moje czwarte swieta ktore bym spedzila sama w domu bez meza bo on zawsze w ten dzien pracuje do 22
chetnie bymskorzystala z czyjejs pomocy ale nie mam tu nikogo jestem zdana na siebie sama:-(a do tego wszystkiego dochodzi to ze w maju bedzie nas wiecej staramy sie sprzedac to mieszkanie co mamy i isc na wynajem
mielismy kupic drugie ale jak obliczylismy ile bedziemy musieli placic to zrezygnowalismy z tego dopoki nie pojde do pracy bo niestety meza pesja nam nie starczy by utrzymac wieksze mieszkanie i nas troje
:-(i wszystko bylo by ok gdyby nie fakt ze chetnyh na kupno jest brak a my juz niewiele czasu mamy:-(tak wiec staramy sie o pozyczke juz tydzien czekamy na deyzje:-(wtedy to my pojdziemy na wynajem blizej tej mojej kuzynki i takich dwoch polek ktore znam bylo by mi razniej i zawsze mogla bym isc do kogos a tak to musze jechac autobusem jakies 40 minut:-(a to nasze mieszkanie wynajmiemy komus by na siebie zarabialo by go nie stracic a w miedzy czasie moze sie uda sprzedac;-)tak wiec jestem zalama na jak to bedzie calymi dniami mam dola i rycze zyc mi sie nie chce
zastanawiam sie jak tu pomiescic dwojke dzieci w jednym pokoju razem z nami :-(
calymi dniami jestem sama od 13 do 24
maz jak tylko jest to sie zajmuje malym a ja mam czas dla siebie
od pewnego czasu odwiedza mnie kuzynka z ktora mi sie relacje poprawily
co do swiat to wlasnie gdyby nie to ze z nia jest juz ok to pewnie bylyby to moje czwarte swieta ktore bym spedzila sama w domu bez meza bo on zawsze w ten dzien pracuje do 22
chetnie bymskorzystala z czyjejs pomocy ale nie mam tu nikogo jestem zdana na siebie sama:-(a do tego wszystkiego dochodzi to ze w maju bedzie nas wiecej staramy sie sprzedac to mieszkanie co mamy i isc na wynajem
mielismy kupic drugie ale jak obliczylismy ile bedziemy musieli placic to zrezygnowalismy z tego dopoki nie pojde do pracy bo niestety meza pesja nam nie starczy by utrzymac wieksze mieszkanie i nas troje
:-(i wszystko bylo by ok gdyby nie fakt ze chetnyh na kupno jest brak a my juz niewiele czasu mamy:-(tak wiec staramy sie o pozyczke juz tydzien czekamy na deyzje:-(wtedy to my pojdziemy na wynajem blizej tej mojej kuzynki i takich dwoch polek ktore znam bylo by mi razniej i zawsze mogla bym isc do kogos a tak to musze jechac autobusem jakies 40 minut:-(a to nasze mieszkanie wynajmiemy komus by na siebie zarabialo by go nie stracic a w miedzy czasie moze sie uda sprzedac;-)tak wiec jestem zalama na jak to bedzie calymi dniami mam dola i rycze zyc mi sie nie chce
zastanawiam sie jak tu pomiescic dwojke dzieci w jednym pokoju razem z nami :-(
Współczuję ci i zastanawiam się jak ty dajesz jeszcze radę z Aryankiem i rosnącym brzusiem
Na pewno ciężko by wam było pomieścić się w czwórkę na jednym pokoju. Życzę powodzenia ze zmianą tego mieszkania 
. Ciężka sprawa z tą Twoją teściową. Na Twoim miejscu skłaniałabym się ku temu żłobkowi. 
.