Kropecka ja mogę tylko napisać o naszych objawach.Miałam mało pokarmu...czynniki były różne(cc, smierć bliskiej mi osoby)więc od samego początku Mała była dokarmiana mieszanką-Bebiko.Stosowałam sie do zaleceń dla mam karmiących jeśli chodzi o jedzenie nabiału i pozostałych potencjalnych alergenów kiedy karmiłam piersią.Jak Marcelinka miała 5 tygodni na skórze-gównie glówka i twarz wyskoczyła jej wysypka, dość paskudna, nie miała jako takich kolek, ale męczyły ją chlustające wymioty-początkowo myślałam, ze to normalne ulewanie pokarmu, bo ona potrafiła dość dużo na raz wypić.Ale biedulka musiała przez to spać prawie na siedząco,doszły bóle brzuszka a na końcu zielone, śluzowate, żrące kupy.A wysypki jeśli nie stosowałam sterydu było coraz więcej, zmieniła wygląd, były to mniejsze chrostki, ale było ich więcej, zeszły na brodę, plecki i tam się zatrzymało.Nasza pediatra stwiedziła łojotokowe zapalenie skóry, zaczeły się kąpiele w krochmalu, zmiana kosmetyków etc.A było coraz gorzej,porobiły jej się liszaje, suche , zaognione place, ale przy skazie zwykle suche placki pojawiaja się na policzkach, są jakby "lakierowane", w zgięciach łokci, kolanek-u nas nic takiego nie był

kazało się, na to wpadła dermatolog, że to uczulenie kontaktowe na proszki wszystkie!!!oraz kosmetyki Nivea,Oilatum, Balneum.Zaczełam płukać wszystkie rzeczy 4 razy w tym każdą rzecz osobno pod bierzącą wodą i poskutkowało.Nutramigen to mleko, które wyleczyło jej brzuszek i teraz jest pieknie, mam zdrowe dziecko.Je wszystko, tylko zwracam uwagę żeby nie dostawala czystego mleka(modyfikowanego oczywiście)je jogurty, melko Ha lub nutrę, dobrze znosi wszystkie warzywa i owoce, je wszystkie rodzaje miesa, co przy skazie byłoby niemożliwe zwłaszcza z cielęciną, rąbie paróweczki, jajka-całe i nie mamy żadnych problemów.Przepraszam za gadulstwo.Radzę czytac tylko zainteresowanym
