Kochane Cioteczki! :*
po raz kolejny zaskoczylyscie nas niespodzianka

jest nam bardzo milo i dziekujemy! Szczegolnie duza ilosc kolorowych kuleczek to cos co Filip ubostwia

Tak sie zlozylo, ze Stynka z Nadia trafily do nas w piekny, goracy dzien, wiec po chwili kulki wyladowaly razem z woda i dziecmi w baseniku. Bylo kolorowo i wesolo

Buziaki dla Was za to, Kochane nasze!
A w dole strony fotorelacja
Mam dzisiaj dobre wiesci, poniewaz zaraz po moim ostatnim poscie Filip wziawszy go sobie do serca zaczal sam chodzic! :-)
Poczyna sobie coraz odwazniej, pierwszego dnia przemierzal caly pokoj w roznych kombinacjach: od mamy do taty, od taty do mamy, od mamy do kanapy, od kanapy do stolika. A obecnie zaczyna zwiedzac i kuchnie i pieterko (wspial sie raz tez na pierwszy schodek, ale poza tym narazie schody go nie interesuja, pewnie wkrotce sie to zmieni).
Tak wiec z radoscia obwieszczam, ze Filipek chodzi!
Oprocz tego krew Filcia ma sie coraz lepiej, w poniedzialek jeszcze raz sprawdzimy, a we wtorek chca zaczac OSTATNIA chemie. Boziu, jak to brzmi! ostatnia!
Bardzo sie ciesze, bo tym razem ominely nas infekcje i sama juz nie wiem co na to wplynelo, czy przypadkiem nie to, ze po prostu nie trzesiemy sie tak jak cala jesien i zime i zabieramy dzieci w rozne miejsca. Czy moze fakt, ze jest cieplej i trudniej cos zlapac. W kazdym razie jeszcze odpukuje i mam nadzieje, ze we wtorek zaczniemy ostatni blok chemii. Bo ona zblizy nas do wytesknionego konca...
20 lipca Filciu bedzie mial rezonans na zakonczenie leczenia.
Chce Wam powiedziec, ze kilka dni temu Julianek
mamaflavii mial wyciagany cewnik z piersi, bo tez zakonczyli leczenie. I my takze czekamy na ten dzien bardzo
A jeszcze a'propos zebow czworek to podejrzewam, ze temperatura jaka Filciu mial kilka dni temu przez pare godzin mogla pochodzic od zabkow, no i spal od jakiegos czasu gorzej, wybudza sie czesto do tej pory.