tak bardzo się boję... przeziębienie nie przechodzi....nic lepiej, najgrszy ten kaszel, mięśnie brzucha mnie już bolą, mogę wsio znieść, mogę leżeć, byle tylko ten okropny kaszel nie zaszkodził maleństwu. Mąż powiedział żebym sobie z głowy piątkowy wyjazd na usg wybiła jeśli mi nie przejdzie. I co ja mam robić. Mówię, że muszę tam jechać. A on że gorsze będzie dla nas jak jeszcze bardziej się doprawie, a usg dla niego jest i tak bez sensu bo wierzy, że będzie dobrze. modlę się by było dobrze wszystko