Witajcie,
nie zaglądam często, bo u Nas niewesoło...
Teściowa w szpitalu z 3 tętniakami mózgu...jest już po pierwszej operacji...niestety za dobrze nie jest i nie wiadomo co z tego wszystkiego będzie...
Jestem gdzieś między bólami przedporodowymi, a pocieszaniem siostry P, bo jest w rozsypce...
Mało co śpię, bo jakoś okazji nie ma...
Mimo tej złej sytuacji, wierzę, że będzie dobrze, cokolwiek, by się nie działo...
Jest mi już ciężko, ale to słodki ciężar...
Dziś mam wizytę, więc zobaczymy co też tam w "trawie piszczy"...
Mały się rozpycha, jak nigdy, ale słodko reaguje na prośby P, żeby matkę oszczędzał

Ogólnie czuję się dobrze...skurcze są, coraz częstsze...czop na dobre chyba wypadł...no czekamy...
Myślę o każdej z Was*
Buziaki i miłego dnia*
Kłaczku, malamrówka, moje gratulacje, trzymam kciuki, by wszystko było dobrze!