Cześć Dziewczyny. Ledwo żyję. Po pierwsze spałam tylko 3 godziny, bo mój psiak w nocy miał problemy żołądkowe i przez 3 godziny miał tak silne odruchy wymiotne, że jak już mu przeszły to był cały mokry z wysiłku. Czuwałam nad nim, żeby się nie zadusił. Teraz odsypia. Do tego szłam na glukozę. Jak się okazało dziś tylko pobranie na czczo, w poniedziałek po glukozie, którą mam wypić w domu i przyjść po godzinie, bo w przychodni nie mają przegotowanej wody i szklanek, a ja nie przyszłam z termosem i własnym kubkiem... Ręce opadają, bo w zeszłym tygodniu inna babka z tej samej przychodni powiedziała mi, że jeśli będę miała 50g do wypicia to pije się u nich na miejscu. Widocznie co pielęgniara to inna tradycja. Odpuściłam, bo po pierwsze brak snu nie pozwolił mi się kłócić, a po drugie jak mi pobrała tą krew na czczo to i tak nie miałaby się gdzie wbijać drugi raz, bo... Najpierw strzykawka okazała się pęknięta. Potem okazało się, że krew wolno się sączy (jak ja im to mówię przed badaniem to jak zwykle są mądrzejsze) i w rezultacie do tego wylotu igły, który nakłada się na strzykawkę kobieta podłożyła próbówkę, którą uderzała w igłę i czekała aż będzie ściekać bezpośrednio do próbówki. Wiecie jak się czułam tam i teraz? Drugiego takiego kłucia bym dziś nie przeżyła.
Co do łóżeczka. W środę byliśmy je odebrać. Na sklepie otwieraliśmy pudło, by sprawdzić zgodność koloru. Wszystko wyglądało super. Karton był oryginalnie zapakowany i przy nas otwierany. Na oko bez zastrzeżeń. Przyjechaliśmy do domu i postanowiliśmy je złożyć... I wiecie co się okazało? Że brakuje jednego boku z poręczą!!! No to się nazywa pech! Zadzwoniliśmy, interweniowali, za 2 tygodnie producent dośle drugi bok. Jednocześnie będą ścigać tego kogoś, kogo numer jest na kartonie jako osoby sprawdzającej kompletność opakowania. Ech... Mamy pecha... Chcieliśmy całe łóżeczko im oddać i czekać na nowe, bo boimy się, że odcień drugiego boku będzie inny, ale dostaliśmy gwarancję, że nic takiego miejca mieć nie będzie... No zobaczymy...
Wczoraj na SR mieliśmy spotkanie z ph Emmaljunga, z logopedą i z ph banku komórek macierzystych. Dostaliśmy upominek w postaci parasolki Emmaljunga do wózka:
Emmaljunga Parasolka
Nam się trafiła wersja: funny rings :-)
Prosiłam też prowadzącą SR o posłuchanie serducha Emi, bo od 2 dni w ciągu dnia mam ciszę i spokój. Może ma na mnie o coś focha, bo M mówi, że w nocy jak śpię a on się do brzucha przytula to szaleje aż miło. Dziwne, że mnie to nie budzi... W każdym bądź razie serduszko biło 140u/min, a w niedzielę dostanę instrukcje "wizualne" jak ćwiczyć, by Malutka wróciła do odpowiedniej pozycji.
Właśnie zaczęło lać... A na DD TVN pokazują Sopot na żywo, gdzie słońce w pełni... Kilka km a jaka różnica w pogodzie...
Just trzymam kciuki za wizytę.
Kasikz jak znosisz leżenie?
Agatko prześliczne Dziewczę... A i Mamusia niczego sobie :-)
Ktoś wie co u
Myszy???