Pati studiów to ja mu nie wróżę, bo mały uczy się jak jest z ojcem, a jak jest pod opieką matki to słyszy najczęściej, że nie trzeba się uczyć. Efekty są takie, że ma 10 lat, od półtora roku ćwiczymy z nim tabliczkę mnożenia, a dla niego ciągle 2x3 to jest np. 12... Bez komentarza. Teraz się przebujał do IVkl. Ale jak dojdzie mu od września historia, przyroda, informatyka, dodając do tego zaległości (a to przecież dopiero PODSTAWY) z polskiego, matematyki i angielskiego jakie mu się nawarstwiły przez 3 lata (bo co M może sam wskórać, jak w edukacji nie ma wsparcia drugiego rodzica??) i fakt, że zaczną się już oceny, to nie zdziwię się jak się kiblem skończy. A ona jeszcze jest taka "dowcipna", że jak słyszy od dziecka, że siedzi z Tatą i się uczy to opierdziela M za to, że się nad dzieckiem znęca! A potem w pozwie o podwyżkę pisze horendalne sumy potrzebne na korepetycje dziecka, bo to dziecko trudne w edukacji... Ręce opadają... A co do zarabiania na nią za x lat... Podejrzewam, że zmusi dzieciaka do utrzymywania jej. Bo co innego jej pozostanie? Zresztą... Jej najsłynniejsze powiedzenie, jakiego nie zapomnę do końca życia brzmi: to nie ja jestem od tego, by pracować. To inni są stworzeni po to by pracować na mnie...
A co do policji. Facet ex kiedyś siedział. Ma jakąś tam przeszłość kryminalną, nic poważnego, ale jednak (wiemy z zaufanego źródła). I już raz jak syn M był z ex u tego faceta, był najazd policji, bo z kolei żona tego faceta (teraz już jest po rozwodzie) robiła mu jazdy jak się dowiedziała, że przystawia jej rogi z ex (ale pogmatwane, ale mam nadzieję, że rozumiecie ;-) ). I wtedy ex uciekała w środku nocy z dzieckiem z tamtego domu i podrzuciła go siostrze M, zaklinając ją by nic nie mówiła M... Więc skoro matka mu takie akcje funduje, to po co ma się do tego dokładać ojciec?
A ja właśnie włączyłam przedostatnią pralkę :-)
A tak wygląda teraz 2/3 mojego balkonu :-) Brakująca 1/3 jest pod słońce, więc nie robiłam zdjęcia...