LucyF ja na jego przemianę nie liczę, bo czym za młodu skorupka itd... Ale mój M ciągle się łudzi, że kiedyś jak jego syn dorośnie to zrozumie, kto mu wyrządzał swoim zachowaniem krzywdę. Żal mi M, bo łudzi się bez sensu. Ten dzieciak ma 10 lat, a już jest jak matka. Nic od siebie, wszystko dla siebie. Kłamie na zawołanie. Daje obietnice bez pokrycia. No i donosi, co jest najstraszniejsze, bo życie w towarzystwie jakby nie było dziecka, które inwigiluje jest straszne. Zwłaszcza jak się nie ma na to wpływu, choć starało się z tym walczyć. Jeśli to się będzie utrzymywało i pogłębiało, to będę starała się ograniczać kontakty mojej córki z synem M. Z prostego powodu: jak ex dowie się, że mamy dziecko, a Emi zacznie mówić, to kogo dzieciak ex będzie miał ciągnąć za język w tematach co się dzieje u taty? Emi... A ona jako mała i ufna będzie odpowiadała na proste pytania. A ja na to nie pozwolę. Tak jak my nie interesujemy się życiem ex i jej rodziny, tak uważam, że nic ex do naszego życia i życia rodziny M. I będę tych informacji strzegła jak ognia.
Jeżynka a no w dwupaku :-) Trzy Muszkieterki :-)
Kasikz oj dziwna, dziwna. Bo nie rozumiem po co ex wiadomości o nas. Ma swojego faceta i na nim powinna się skupić. A ona ma chory pęd do wiedzy co u jej byłego męża. Nie wspomnę już nawet o tym, że co jakiś czas zdarzają jej się telefony i smsy do M pełne tęsknoty za tym co mieli... Co mnie doprowadza do szewskiej pasji, bo na codzień to by M nóż wbiła między łopatki, a jak ją coś przyciśnie (głównie jak pokłóci się z facetem) to szuka przyjaciela w M. Wiem też, że M inaczej sobie wszystko wyobrażał. Że on, ja, Emi i tamto dziecko będziemy taką zgodną i radosną rodziną. 2 lata się starałam. Ale ile można? Ja też mam swoją granicę nerwów. Dlatego wycofałam się z tego układu. Początkowo M miał do mnie o to żal. Ale teraz wygląda na to, że rozumie. I mam nadzieję, że po urodzeniu Małej nie będzie naciskał na spotkania w 4. Bo ja na pewno na to gotowa nie jestem. I pewnie długo nie będę.
Wy piszecie o bezsenności a mi się strasznie spać chce. W nocy miałam koszmary sądowe (rozprawa w środę) i bardzo niespokojnie spałam. Teraz oczy mi lecą. Zrobiłam jedno pranie, pomyłam naczynia, a teraz najchętniej poszłabym spać. A przecież tyle jest do zrobienia...