She1978
Orzeszek 27.05.2009 [*]
Nie Lill ja to wszystko wiem. Dlatego: nie mam pretensji, że 3 dni spędza tam. Choć nie do końca rozumiem co zmienią 2 godziny. Zwłaszcza wieczorne. Nigdy mu nie powiedziałam jak chciał się spotkać z synem, że nie może, bo nie. To jego dziecko i ma do tego prawo. Co najwyżej oczekuję, że nie będzie mnie zaskakiwał spotkaniami z nim, a mówił mi wcześniej, na wypadek, gdybym na dany dzień miała już plany co do naszej rodziny. Ale to chyba uczciwy układ. Problem polega na tym, że źle się czuję, hormony mi szaleją, proste czynności sprawiają mi trudności, a go tu nie ma, bo ma obowiązki wynikające z przeszłości. Jednym słowem na największą moją bezsilność życie ułożyło nam osobne plany spędzania czasu. W chwilach kiedy jest mi ciężej i moja psychika siada nie do końca potrafię sobie z tym poradzić. Rozumiesz o co mi chodzi?

ale napisz gdzie to zobaczę co i jak -S powiedział ze znajdzie instruktora jeśli nei znajdziemy grup
ale u Ciebie to raz dwa będzie i po bólu...;-) aaaa może wpadnę do Ciebie przed porodem co??? albo Wy do mnie przyjedźcie -bo jak się malutka urodzi to dłuuuugo Was nie zobaczę (no chyba że pomoc będzi epotrzebna to ja chętnie
Wczoraj byłyśmy nawet na małym pubbingu z moimi znajomymi 