Julitko, zdaję sobie sprawę że teraz, zimą to najpewniejsze są jabłka, gruszki i cytrusy. Pierwsze bo raczej chemicznie czyste, drugie bo na 100% doprawiane chemią.

) Ale przynajmniej wiem że to nie jest chemia żeby ładne urosło, żeby równo dojrzało na całym krzaku, zeby w transporcie przeżyło, żeby na półce błyszczało i ch...usteczka wie jeszcze jakie "żeby". I tego staram się trzymać.
LucyF, ten chleb jest dla mnie niejadalny. Tzn. zjem, ale to nie chleb tylko dziwotwór jakiś. Ostatnio się nie wyrobiłam nasz się skończył i kupiłam brytyjski - biała wata, mało tego, zjedliśmy w trójkę prawie cały bochenek na raz. Duży bochenek. Można to jeść i jeść i dalej jest się głodnym, a jak upiekę dużą blachę naszego to jest na tydzień - część zamrożę, reszta w chlebak i mamy mieszany, razowy, na zakwasie... Polski. Tu jest dostępny w ciapackim sklepiku chleb z "polskiej piekarni w Manchester", ale on też taki waciasty. Mniej niż typowo angielski, ale jednak. Zero błonnika, czyste węglowodany, wysr... się po tym - za przeproszeniem - nie ma czym. Nie, to nie na moją polską d...
Kaira, przebiję. Ważysz 95kg przy wzroście 161cm? Zapewniam Cię że na CPP jestem naczelną geriatrią, a tu mogę być naczelnym wielorybem.

)
A nas dziś poniosło na car boot. Tu na miejscu był zamknięty więc pojechaliśmy do Hemswell, a co? Nakupiłam jabłek, gruszek, mandarynek... Facet miał po funcie za... miskę. Fajna miara, ale mandarynki wychodziły o połowę taniej niż na promocji w markecie, jabłka też dużo taniej niż gdzie indziej a gruszki to już bez porównania. 15 malutkich gruszeczek za funta? Taniocha. No i kupiłam... miśka. Tak, miałam nic nie kupować dla Pasożyta, ale misiek taki śliczny - nieduży, ze 30 parę cm, mięciutki i wypchany na miękko, jaśniutki beż z białym. Taka przytulanka do łóżka, do wózka... Siedzi sam, ale nie jest nigdzie sztywny, twardy. A każde dziecko powinno mieć misia, c'nie? No, to Pasożyt już ma.