Wiecie, nie moglam spac cala noc...
Myślałam, myślałam, myślałam...
Chyba nie powinnam Wam mówić o takich przykrych rzeczach. Wy wszystkie teraz powinnyście myśleć tylko o przyjemnych sprawach, nie czytać ani nie słuchac o takich nieszczęściach...
Oszczedze Wam szczegółów....
Ale uważajcie na siebie bardzo.
Ja nie miałam żadnych ale to żadnych objawów poronienia, a dopiero na usg okazało sie że serduszko już nie bije od ponad tygodnia...
Moja dusza płacze ale fizycznie czuję sie świetnie (mimo wczorajszego łyżeczkowania).
Przepraszam, moze i tych ostatnich słów nie powinnam pisac...
Trzymajcie sie i DBAJCIE O SIEBIE I WASZE MALENSTWA.