reklama

Wizyty u pediatry

reklama
Chodziłam ze starszakami często do okulisty, jak byli mali (wszyscy nosili okulary kiedyś) ale nigdy okulistka nie używała żadnych urządzeń. Ale fakt, że byli badani dopiero w wieku 1,5 roku. Mam nadzieję, że Oli nie będzie zamykać oczu i lekarka da radę ją zbadań bez żadnych nieprzyjemnych narzędziowych wspomagań :baffled:
Ze mną to było tak, że moja mama trafiła ze mną do okulisty jak miałam pół roku, po kroplach zbadano mi oczy i zdiagnozowano zeza, krótkowzroczność (która miała się zmienić w przyszłości w dalekowzroczność i faktycznie się zmieniła w wieku 15 lat) i astygmatyzm. Na okulary czekałam pół roku, więc zaczęłam je nosić ok roku i jedno oko musiałam mieć zaklejone. Lekarka powiedziała mojej mamie, że całe szczęście, że przyszła ze mną tak wcześnie do okulisty, bo groziło mi uszkodzenie plamki żółtej w oku. Okulary noszę do dziś, na prawe oko mam lekkie niedowidzenie, ale mogłam całkowicie stracić wzrok, gdyby nie szybko podjęte leczenie.
Oczywiście Oliwka nie musi mieć takich problemów jak ja, mi najprawdopodobniej uszkodzili wzrok w inkubatorze.
 
Dzisiaj maz byl z Jenni w szpitalu bo ma straszny kaszel ze az przy nim placze :-( i lekarz stwierdzil ze ma ciezki katar i kaszel ale gardlo i uszy sa OK takze niewiem dlaczego tak placze przy kaszlu i tylko ma stan podgoraczkowy a w nocy byla jedna wielka tragedia:-(
 
Pewnie ja gardlo boli:confused:.
Kasiad mojego meza siostry synek ma 2,5 roczku i dosc wyraznego zeza.Byli z nim pol roku temu u okulisty i mieli tylko cwiczyc to oczko,przewalac oczami itd.Teraz maja w poniedzialek wizyte i musza wlasnie zakraplac te atropine(tak to sie nazywa???)przez 5 dni przed ta wizyta.
Ja bym jednak wkraplala,tym bardziej ze Ty mialas i masz problemy ze wzrokiem.
Ja sama jestem krotkowidzem i mam nadzieje,ze dzieci tego po mnie nie odziedzicza...Nosze soczewki juz 12 lat:sorry2:.
 
Dzisiaj maz byl z Jenni w szpitalu bo ma straszny kaszel ze az przy nim placze :-( i lekarz stwierdzil ze ma ciezki katar i kaszel ale gardlo i uszy sa OK takze niewiem dlaczego tak placze przy kaszlu i tylko ma stan podgoraczkowy a w nocy byla jedna wielka tragedia:-(


zdrówka dla małej :tak: może to gardło a nie zauwazyli :confused: u Emilki nocka wystarczy by miała ostre zapalenie :dry:przy tym się dusi jak ją boli , płacze ale tym razem jest bez kataru ale za to gorączka a ostatnio miała katar więc była większa tragedia jak jej spływał do gardła bo ciągle wymiotowała a teraz tylko 1 dzień co zwymiotowała z 4 razy na drugi juz było ok:tak:albo Jenni porostu tak kaszel męczy i marudzi przez gorączkę :confused:
 
Gosia_k23 mi sie zdaje ze ten lekarz to jakis dupiaty jest bo nawet na goraczke jej nic nieprzepisal tylko dal syrop na kaszel i nawet nie mowil jak go stosowac i daje jej tak jak pisze na ulotce a na krople do nosa mowil ze podawac jej tylko wieczorem po kropli i patrzec zeby niedostalo sie do jej oczu bo moze dostac zapalenia spojowek , maz pojechal po leki i ja patrze a tam krople do nosa ktore zawsze do dzieci dostaje i stosuje sie je po 3 razy na dzien , no i co powiedziec o takim lekarzu:wściekła/y:
 
Irtasia, jak masz czopek, to szybciej zadziała niż syrop. Zimne okłady na czoło i kąpiel taka jak pisze Madzia powinna pomóc, i nie okrywaj Jenni za bardzo, bo to też podnosi temperaturę. Trzymaj się, zdrówka dla Jenni.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry