Kasia przepraszam- rzeczywiscie w glownej mierze sie zgadzamy (juz wczesniejsze Twoje posty odnosnie zywienia zwrocily moja pozytywna uwage

)
Chodzilo mi o to, ze trudno w warzywie doszukiwac sie bialka i wiekszych ilosci weglowodanow.
(po zjedzeniu brokula efekt dla organizmu jest taki sam jak po zjedzeniu wody z odrobina mineralow i wit.).
Posilek potreningowy to mieso (lub ryba), do tego ziemniaki/ryz/makaron i warzywo (plus przydaloby sie pare orzechow dorzucic).
Ja czasem, kiedy przychodze z treningu o 22.00 i moj zoladek nie wytrzymalby juz tak duzych obciazen, zjadam opcjonalnie jajecznice z 3-4 jajek (zrodlo bialko, o tyle niedoskonale ze mocno tluste) z pieczywem i warzywami lub tosty z twarogiem/serkiem wiejskim i warzywami. Ale jest to niedoskonale pojscie na kompromis.
Posilek potreningowy jest NAJWAZNIEJSZYM posilkiem dnia dla osoby cwiczacej. Trzeba go zjesc do 2 godz. po wysilku, kiedy metabolizm jest jeszcze nakrecony.
Dodatkowo jeszcze jesli ma sie ochote megastyczna na slodycze to nalezy je zjesc wlasnie po treningu, bo najlepiej sa wtedy utylizowane (ale tak jak pisalyscie nic specjalnie dobrego poza pusta slodycza i konserwantami w nich nie ma

).
Nieprada jest, ze odzywki bialkowe spowalniaja metabolizm (to tak samo jak napisac, ze jogurt/serek wiejski spowalnia metabolizm). Nie bede tego rozwijac, bo pewnie nie uzywacie.
Zmykam odlozyc mala i do lozka, bo padam

.