reklama

Wracamy do wagi

No właśnie, jakby ktoś jednak miał jakiś pomysł co z tą skórą- to proszę się podzielić:tak:
Ja makaron lubię z raz w tygodniu zjeść ale od kilku lat nie jadłam jasnego- tylko pełnoziarniste, zmieniaki rzadko, chleb żytni, nawet ju,z nie tyle ciemny co wręcz czarny... kasze, płatki owsiane, na czczo umeboshi z ciepłą wodą i grzech główny- coś słodkiego raz dziennie ale to są raczej drobiazgi, mało tuczące rzeczy. Nie ruszam się prawie w ogóle za to ( w sensie ćwiczenia, bo chodzić chodzę do pracy i na spacery:-p ostatnio tańczę z Miesiem w domu ok 20 minut dziennie).
I mało piję, fakt.
Ale tak naprawdę nie wiem dlaczego tyję i ważę więcej niż w jakieś 3 m-ce po porodzie. Ważę 65, ale wyglądam na więcej ( lekkie kości, zero mięśni) i ten brzuch... A jęczałam jak było 59 na wadze...
 
reklama
Ehhhh...ja mam ten sam problem- opona....2,5 m- ca po porodzie wazylam ze 3 kg mniej nuz teraz. A tetaz 61 i to mnie dobija. Brzuch jak w 4 m-cu a jak zjem to jak w 5 albo 6, tylko sflaczaly. Chyba pozostajr nam zasiedlic te nasze faldy skorne;-)
 
eeeehhhhh to widze ze nie jestem sama w swoim problemie :baffled:

u mnie tez ogromniasty fałd skórny wygladajacy na 5-6 miesiac :baffled:
pozostaja mi luźne bluzki tylko

jak ja tesknie za moimi 52kg sprzed ciązy :-(
 
Aestima wczoraj do pracy zalozylam sukieqnke odcinana pod biustem, na obiad zjadlam brokuly i tak mnie wydelo, ze musialam wciagac mocno zeby plotkowac o mnie nie zaczeli...najbardziej nienawidze jak z dzinsow mi sie wylewa, a sporo sie wylewa...
 
yhyyy...ja sie dobrze maskuje:-P nie mam silnej woli do diety, a jak po obiedzie nie zjem czegos slodkiego to jak narkoman mam glod tylko ze cukrowy...nie potrafie zrezygnowac ze slodyczy...gdybym miala w miare plaski brzuch, nie narzekalabym, uwierz
 
dzięki tej rozmowie oparłam się pokusie by zjeść kosteczkę czekolady, chyba zacznę udzielać się w tym wątku, to moze schudnę:-D
Ale nawet jeśli schudnę- to co z tą skóą na brzuchu...?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry