reklama

Wrzesień 2009

Post ptaszyna, tak dokładnie bez przesady z tym nazbyt sterylnym wychowaniem maluszka, ale tak słyszałam, i własnie tak sobie to wyobrażam, malszuek a wczesniej te zakupy, bleee. W każdym razie zwycięża leżaczek, a fotelik ląduje w samochodzie:)Oli pewnie Ci się kości rozchodza i boli, mnie tez czesto kości miednicy bolą, myślę, że nie ma się czym przejmować.Eli no cóż jak Ciebie skręca do tej czekoladki to musisz chapnąć choćby kilka kawałeczków. Ja przed chwilką dokończyłam mamie czekoladki które dostała ode mnie w dniu mamy:)Też staram się uciekac przed słodyczami, ale cóż, wime jak trudno sobie czegoś odmówić.
 
reklama
Hej. ale u mnie dzisiaj wieje>>>> Z tymi czekoladami to jakaś masakra, ja to pochłaniam kilogramami....
Dziewczyny te Wasze wyniki krzywej cukrowej to jakieś dziwne, bo po glukozie to one raczej powinny wzrosnąć...:eek:
 
. Martwi mnie tylko moja tarczyca bo TSH mi skoczyło na 3,53. Czy któraś z Was robi badania tarczycy?? I jak wygląda u Was TSH w ciąży???
ja badam regularnie ale nie tsh a FT4 bo to u mnie szwankuje - jeśli chcesz być pewna ze z tarczyca wszystko ok zrób badania ft3 i ft4 wiem ze w ciazy ft4 powinno byc na poziomie 14 -15 cociaz norma jest od 12, o ft 3 nic nie wiem - polecam wizyte u endokrynologa:tak:
 
Hej dziewczyny
ja pisze z pracy- nogi jak balony od siedzenia-niestety - i oczy sie zamykaja ;(
Podsumowujac:
czy fotelik samochodowy spelni funkce lezaczka?czy kupic lezaczek?bo jest potrzebny?
bo moj przyszly chce kupic lezaczek- ja nie mam nic przeciwko- tylko nie chce miec zbednego mebla w domu jak sie okaze ze nie bedziemy korzystac


Druga sprawa- moja bratowa miesiac temu urodzila coreczke-biedna mala od poczatku byla na antybiotykach i pierwszy tydzien zycia spedzila w inkubatorze
Po powrocie do domu ze szpitala miala i ma dalej kolke-wiec bardzo placze i sie meczy- tak mi jej szkoda...
A teraz okazalo sie, ze lekarze nie dopilnowali wszystkiego i moja bratowa ma wciaz kawalki lozyska!!!i biedna bedzie musiala isc na operacje(lyzeczkowanie) wiec narkoza,ciecie itp
i tak mi szkoda malej bratanicy -no i bratowej i brata tez -bo ciagle sie martwia czyms

Czy taka operacja jest bardzo powazna?wiecie cos na ten temat
 
olinka, łyżeczkowanie to nie operacja a zabieg, raczej nie daje się do tego znieczulenia czy tym bardziej narkozy... przynajmniej mi nie dawano, jak po porodzie nie urodziłam całego łożyska i tzw. skrobanka (bleeeee, co za okropna nazwa) musiała się odbyć :-(:baffled: w ogóle to wszystko strasznie brzmi, ale tak naprawdę nie jest najgorzej i wbrew pozorom dosyć często się zdarza po porodzie. i bardzo dobrze że chcą jej zrobić taki zabieg, miałaby duuużo większe problemy gdyby nikt nie zauważył :no:
 
yyyyy, właśnie zagoooglałam i zgłupiałam troszkę. dziewczyny piszą że miały znieczulenie i to najczęściej ogólne. kurczę nie wiem, ja w sumie byłam tak szczęśliwa że urodziłam i przestało boleć, że prawie tego zabiegu nie zauważyłam (o ile można nie zauważyć krwotoku), trwał może z 10-15 minut i nic mnie nie bolało (o ile moze nic nie boleć po prodzie), może endorfiny załatwiły sprawę?
ale czytam, że faktycznie, tam gdzie się już stan zapalny rozwinął to jest narkoza i cięcie :eek::baffled: więc przepraszam za wprowadzenie w błąd, mam inne doświadczenia (na szczęście)...
 
łyżeczkowanie jest zabiegiem pod znieczuleniem ogólnym - miałam dwa razy z mało sympatycznych powodow jakim było poronienie zatrzymane - czyli dzidzia sie nie rozwija a ciaza sama sie nie roni, o cięciu nic nie wiem - ja dostałam globulki na wywołanie krwawienia i rozszerzenie szyjki macicy jak juz szyjka była rozwarta to znieczulenie i odlot:-(
 
I już po wizycie, z małym wszystko ok. Szyjka sie skróciła ( sprawdzał na usg dopochwowym) no i trzeba będzie założyć krążek za 2 tyg bo będzie mi sprowadzał jego. Miałam do wyboru szew lub krążek wybrałam krążek. Mam leżeć dalej plackiem:( Jakoś totalnie zepsuł mi się humor...
 
reklama
hejka
ja mialam łyżeczkowanie po porodzie, zawsze łyzeczkują po poronieniach lub ciążach niedonoszonych tak jak to bylo w moim przypadku, mimo iż urodzilam łozysko to łyżeczkowali.oczywiście pod narkozą, ale to nie jest taka narkoza jak do operacji tylko tak tak zwana 5 minutówka, po zabiegu odrazu wybudzają.
moim zdaniem łyżeczkowanie bez znieczulenia ogólnego jest niehumanitarne!!!!

teraz jak mialam operacje z rozcinanim brzycha to narkoza była dotchawiczna cokolwiek to znaczy.ale byłam intubowana i obudziłam sie z grubą rurą w gardle.bleeeeeee
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry