reklama

Wrzesień 2010...

mleko??? Eeee raczej bez różnicy..jakbym tylko miała smaka to bym piła ile wlezie:tak::tak::tak:
A z imbirem no tak mi powiedziała, ale oczywiscie ile osób tyle zdań na ten temat....no ja jakoś sobie radzę i bez niego:tak:
 
reklama
Jabłka, jabłka i jeszcze raz jabłka, tylko to mi pomaga na mdłosci.Potwierdzam!:-)
Najgorsze jest to ze czuje głód i oczami to bym jadla i jadła, ale do kuchni chętnie bym nie wchodzila zeby nie czuć zapachów jedzenia:-(Wczoraj zrobiłam sobie sandwiche z chleba tostowego z serem żółtym , cebulką i troche majonezu, pycha!Potem zagryzłam jabłkiem zeby mdłosci nie przyszły:-)
 
magi masz jak ja..identyko. Jeść to bym jadła 24h, ale jak poczuję zapach albo nawet i wyglądem mi nie spasuje to odechciewa mi się wszystkiego..ale jem z musu bo potem lepiej się czuje nie ma nic gorszego jak chodzić głodną:zawstydzona/y: więc jem, a najbardziej smakują mi te niezdrowe, tłuste i smażone...:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
Ja mam to samo z zapachem w kuchni. Nie moge otworzyc lodówki.. a "nie daj Boże", żeby przypadkiem leżała w niej rozkrojona, surowa cebula :-/ ... uciekam wtedy i otwieram okno..
 
Herbatke imbirowa zapodalam narazie jednorazowo :-) bo jak pisalam - nie pachnie zachecajaco :-)
Co do soku z marchewki.. moja "polowka" zrobila dla mnie takowy w sokowirowce i dwa razy po nim wymiotowałam :-)
W Niemczech imbir jest zakazany w kazdej postaci dla kobiet w ciazy - przynajmiej tak mi powiedzial tutaj lekarz jak go zapytalam o herbatke z imbiru z drugiej strony mam tu przyjaciolke chinke ktora ma 3 dzieci i w kazdej ciazy pila herbate imbirowa i jadla imbirowe cukierki bo miala mdlosci.Na dodatek twierdzi ze w chinach imbir w ciazy to obowiazek :) I badz tu czlowieku madry ;)
 
Hehe.. co kraj - to obyczaj :-) Ale, ja po tych badaniach na szczurach nie bede już pić tej imbirówki - jakoś sobie dam rade z mdlosciami. W pracy juz wiedza o fasolce, wiec jak mnie zmuli - zablokuje im toalete :-)
 
no właśnie mnóstwo kobiet ratowało się imbirem i ratuje nadal a nic im nie jest..ale ja tam losu nie będę kusić a znowu jakoś wolę miętę i jabłka...
A w Chinach wszsytko mają inne to moze i imbir:confused::confused:;-);-)
 
reklama
apropos Chin jeszcze - mamy przyjaciela, ktory osadził sie tam na stale i ostatnio podczas wizyty w Polsce przywiózl nam takie cuda przyprawowe, że po jednej kuleczce - przypominajacej nasze ziele angielskie - moja połowka miala buzie zdretwiała tak - jak przy znieczuleniu u dentysty :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry