reklama

Wrzesniowe mamy 2026

reklama
Dziewczyny niestety u mnie chyba już koniec. Dostałam skierowanie do szpitala. Bo nie widać tętna. A wczoraj miała lekkie plamienie.
Przykro mi :((
Niestety i mi przyszło się z Wami pożegnać.
Serduszko mojej kruszynki przestało bić najprawdopodobniej w środę/czwartek.
Jutro rano mam się stawić w szpitalu.
Lekarz będzie chciał zrobić badania genetyczne żeby wiedzieć co było powodem i jak w przyszłości reagować od początku.
Jestem załamana. Mój mąż również.
Życzę Wam wszystkiego co najlepsze i donoszenia zdrowych ciąży i bez komplikacji.
Trzymajcie się ciepło ❤️
Asia.

Nie wierzę to nie możliwe 😭😭
I na mnie pora żeby opuścić grupę. Jutro szpital. Po raz trzeci się nie udało. Trzymajcie się dziewczyny i bądźcie dobrej myśli.
🥺🥺

Nieeee, nie wierzę w to ... Co jest....
Normalnie weszłam siedzę i ryczę 😭
 
Ja tak samo. Dlatego powiem że chce chyba zabieg jak tylko będzie możliwe chociaż strasznie się boje.
Ja pytałam lekarza jak oni robią bo jak do tej pory to dwa razy już byłam w takiej sytuacji. Za pierwszym razem dostałam tabletki i jak tylko wystąpiło krwawienie to wzięli mnie na zabieg. Drugim razem też dostałam tabletki ale tym razem czekali aż się wszystko samo oczyści ale ostatecznie też miesiąc zabieg żeby wyczyścić jeszcze pozostałości. Teraz będę już w trzecim szpitalu i niestety tutaj też tak robią że czekają aż się samo wszystko oczyści. I lekarz twierdził że nie jest powiedziane że będę musiała mieć zabieg. Ale znając życie to wycierpię się a i tak bez zabiegu się nie obejdzie.
 
Każdej nas potrzebny chyba ten czas żeby chociaż trochę się oswoić z tą sytuacją 😔
Współczuję bardzo wam dziewczyny 🥺 to jest takie nie fair niedawno były wizyty wszystko było okej A ty czekasz na następną z myślą że no przecież było dobrze to będzie dobrze A tu takie informacje.. nigdy jeszcze nie poroniłam i mogę tylko domyślać się co czujecie i jak wam ciężko, i jestem z wami całym sercem ❤️
Przez tak okropny dzień boję się środowej wizyty coraz bardziej 🥺🙁 Ale wiem na pewno i wierzę w to że jeśli nie teraz to ten czas nadejdzie i się pochwalicie waszymi ciazami...jestem z wami❤️
 
Jeszcze dodam że po drugiej stracie chciałam zrobić badania genetyczne płodu. I mówiłam o tym ale już nie było z czego bo było za mało materiału do badania. I pani z laboratorium do mnie dzwoniła że mogą zrobić ale raczej nie wyjdą bo za mała próbka. Jedynie mogłam zbadać płeć. Ale już zrezygnowałam. badania wtedy chyba kosztowały 800 zł i pani sama zasugerowała że szkoda pieniędzy. Trochę miałam wtedy żal do szpitala bo powinni mnie wziąć wcześniej na zabieg i pobrać materiał.
 
reklama
U mnie za pierwszym razem dostałam tabletki, ale i tak na czyszczenie wzięli, a za drugim tak ze mnie leciało że musieli czyścić ale dodam że było to w Egipcie. Więc mało co wiedziałam.

Teraz bym chciała żeby zrobili co mają zrobić i pójść do domu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry