reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Donkat super, ze namowilas meza. Bedzie pracowal na miejscu i przynajmniej bedziecie sie widziec co dzien. Brawo

Donkat Nasze wzajemne uwielbienie już nigdy nienastapi :sorry: niestety kobietka zamroziła do siebie moje jakiekolwiek uczucia. To co jest teraz mogę nazwać mega kompromisem i mega mega mega tolerancją i szacunkiem jako do rodziców R.
Widze, ze nie tylko ja mam wstretna tesciowa. Wspolczuje. Niestety wiem co to znaczy :-(

codziennie macie obiad z dwóch dań? Ja nie zawsze mam pomysł i czas na dwa dania.
Az wstyd sie przyznac ale raczej nigdy. Po prostu nie mam czasu i nawet ciezko mi go znalezc na jedno danie. W tygodniu nie ma problemu bo Patryk ma o dziwo pyszne obiady w zlobku ale w weekend zaczynaja sie problemy. Jak jestem w domu to cos robie ale jak tylko wypadaja mi zajecia na uczelni (czyli ostatnio co tydzien) to chlopaki bardzo sie zapuszczaja.

Ale mi scenę urządził :szok::szok::szok::szok: Nie chce tego jeść. Biega po mieszkaniu i histeryzuje.:szok::sorry: Kopie mnie i bije, a jednocześnie ciągnie za rękę do kuchni bym mu chleba dała :sorry: Nie wiem co robić?:baffled::eek:
Niezly gagatek - ma chlopak charakterek. A tak na powaznie, to wspolczuje. Musisz sie niezle napocic, zeby Macius jadl co dzien.

U nas nie dzialo sie nic ciekawego. Ja spedzilam niemal caly weekend na uczelni i stracilam taka piekna pogode. Czasami zaluje, ze zaczelam te studia podyplomowe. Nie dosc, ze tak fatalnie sie czuje to jeszcze "marnuje" jedyne dni, ktore w calosci moglabym poswiecic synkowi. Na szczescie M staje na wysokosci zadania, wychodzi z Patrykiem na spacerki i sie z nim bawi.
Ogoleni mam dzisja zly dzien, nic mi sie nie chce i najchetniej poszlaby na jakas lake, polozyla sie na kocyku i usnela. Ale mi sie marzy :-D
 
A z lekarzami wiecie jak to jest. Jak pójdę i mu powiem, że ta przyprawę wczoraj próbował to na 100% powie, że od tego i karze czekac kilka dni az przejdzie a jak nie to znów sie zgłosić, więc przeczekam a jak nie minie to pójdziemy
to nic nie mów, powiedz,że coś go wysypało i tyle. Dzwoniła do mnie fryzjerka. Jest z Olkiem w szpitalu z zapaleniem oskrzeli i krtani. W niedzielę ok. oglądał go ich pediatra i powiedział,że wszystko ok, a po 18 byli już w szpiatlu. Przegięcie:angry:

Majandra u nas nigdy nie ma 2 dań. Co prawda mam nieco łatwiej z obiadami,bo w tygodniu nie ma S. Jak jest weekend no to mięcho z ziemniakami obowiązkowo muszą być. W tygodniu zupka albo jakieś mięso. Ja np. jak gotuję rosół to gotuję duży garnek, a później porcjuję sobie w takie pudełeczka jak po ladach i jakby co mam szybką bazę do zupy,a nic nie wylewam. Na rosole możesz zrobić w zasadzie każdą zupę.
Zapiekanka makaronowa, taki śmietnik;-), czy łazanki. U mnie niestety róż i kasza odpada, nad czym boleję,bo Mateusz pluje tego typu konsystencją,a S zje,ale nie za często. Naleśniki i pocuduj z farszem. Ja robię np. dzisiaj Makaron z pesto szpinakowym - Przepis
No, nie umrze, ale japkę na pewno będzie darł:szok::sorry:A wtedy na pewno się poddam:sorry::zawstydzona/y:
suchy chleb albo chrupek w rączkę i wynocha,a jak się nie podoba to trudno. Dziecka nie można zmuszać do jedzenia. Tak samo jak my ma swoje smaki. Z czasem może mu się odmienić,a wciskaniem można dziecko tylko zniechęcić. Z tymi podstępami to też trzeba uważać,bo tak jak piszecie zmiksować i wsadzić do kupeczka po jogurcie,czy Danonku,a jak się wścieknie i nie będzie nawet tych deserków gotowych jadł:sorry:
A swoją drogą to chłopy mogą być mądrzejsze i pomyśleć,że nie zawsze obiad musi składać się z mięsa i ziemniaków,bo są tańsze obiady i zdrowsze. A swoimi kaprysami napewno nie ają dobrego przykładu dzieciom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry