Sarka, ja bym porzeczki dała, ale agrestu chyba nie... Ale to tak według wyczucia.
A jak jest z cebulką? Od kiedy można?
Dajecie już dzieciom kawałki? Boję się, że za późno zacznę je wprowadzać. No ale u nas jeszcze bezzębnie. Jakieś tam mielenie jedzenia w paszczy jest, ale bez szaleństwa. Może będę próbować na jakichś miękkich owocach. Albo pokroję makaron w zupce... Jedziemy teraz na tydzień i chyba zabierzemy ze sobą słoiczki - w tych po 6 mies. są kawałki, to może się Franek automatycznie nauczy
A jak jest z cebulką? Od kiedy można?
Dajecie już dzieciom kawałki? Boję się, że za późno zacznę je wprowadzać. No ale u nas jeszcze bezzębnie. Jakieś tam mielenie jedzenia w paszczy jest, ale bez szaleństwa. Może będę próbować na jakichś miękkich owocach. Albo pokroję makaron w zupce... Jedziemy teraz na tydzień i chyba zabierzemy ze sobą słoiczki - w tych po 6 mies. są kawałki, to może się Franek automatycznie nauczy
