reklama

Wszystko o karmieniu ;)

Sarka, ja bym porzeczki dała, ale agrestu chyba nie... Ale to tak według wyczucia.

A jak jest z cebulką? Od kiedy można?

Dajecie już dzieciom kawałki? Boję się, że za późno zacznę je wprowadzać. No ale u nas jeszcze bezzębnie. Jakieś tam mielenie jedzenia w paszczy jest, ale bez szaleństwa. Może będę próbować na jakichś miękkich owocach. Albo pokroję makaron w zupce... Jedziemy teraz na tydzień i chyba zabierzemy ze sobą słoiczki - w tych po 6 mies. są kawałki, to może się Franek automatycznie nauczy ;)
 
reklama
ewa osttanio w jakim ssloiku po 6 miesiacu widzialam cebule. i nie wzielam tego sloika yyyhy. moze najpierw sprobuj szczypiorek?

my tez wyjezdzamy na 2 tygodnie i chyba tez bedziemy jechac na slioikach. chyba ze bedzie mi sie chcialo gotowac na biezaco, bo do zamrazarki nie chce zagladac, bo ona rozmrozona, i jak zaczne do nioej zagladac to sie oszroni, i bedzie sie woda lala jak lodowke pozniej tam wylacze. grrrrr kawalkow nie daje bo nie ma czym mielic. czasami w zupie sie zdazy. zebow brak wiec nie mam wyrzutow. nawet kukurydzianych chrup[kow nie daje yhy

Bede gotowac pomidorowke z ryzem to wtedy sie bedzie do ziarnistej faktury jedzenia przyzwyczajac. chociaz moje zupy nie sa zuper gladkie, bo mieso nie jets na papke tylko na takie tyci kuleczki. wiec juz wie ze zupa nie jest gladka :-)
 
Ewa, może spróbuj na początek mielić wszystko poza marchewką. Marchewka ładnie się gotuje na mięciutko i jak pokroisz nożem w mini kosteczkę i wrzucisz do zmiksowanej reszty to powinno przejść :)
 
moj tez bez zebów a wcina juz kawałki choc przyznam ze pierwszy tydzien byl bardzo trudny teraz znow od paru dni jestesmy na papkach ale nawet ich nie je wiec o kawałkach narazie musimy zapomniec
 
u nas wprowadzenie kawałków sprawia Hani więcej radości niż problemów - zwłaszcza, kiedy dostaje z mojego talerza - najczęściej ziemniaki
A jeśli chodzi o zupki to u mnie najlepiej sprawdza sie taka metoda:
gotuję wszystko w całości
np przy pseudopomidorowej ziemniak, marchewka, mała pietruszka, odrobina selera i listek lubczyku orac obrany ze skórek i wydrążony pomidor + kawałek mięsa indyczego 2 łyżki kaszy jaglanej lub jęczmiennej.
Kiedy sie wszystko ugotujewyjmuję ziemniaka, resztę traktuję blenderem a ziemniaka kroję w kostkę.
Do porcji zupki przed podaniem dodaję łyżeczkę prawdziwego masła i gotowane na twardo wiejskie żółtko - też w "kawałkach"
Zupka jest na 2 dni (2 porcje)

A cebuli jej jeszcze nie dawałam, tylko por był
 
U nas też po kawałkach było rzyganko, więc na razie odpuściłam. Ale wczoraj Ida dostała do cumkania kawałek podpłomyka i jakos tam sobie te rozmoczone okruszki połykała.

Sarka - ja dawałam młodego buraka - z działki, ale nie część botwinkową, tylko bulwę. Z agrestem też bym czekała - ma dość duże pestki. Porzeczki maja mniejsze. Ja dodatkowo dałam same środki - skórki porzeczek też sa nieco twarde.

U nas wszystkie wczorajsze nowosci sie przyjęły - zadnej nowej wysypki nie zaobserwowałam. Ale kupa rzeczywiście ciekawa :eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry