Bodzinka
Lekko Stuknięta Mamuśka;)
A a jestem fanką karmieniem piersią. Lolo wisiał na nim 2 lata a teraz...No cóż...Ponieważ sa leki więc na 90% butelka. u pomału kupuje co potrzebne. Nie powiem jest mi przykro ale lepsza szczesliwa mama i butelka, niż chlipiąca, przemęczona i sfrustrowana matka i cyc.Nastawiam sie na to, zeby potem nie wpasc w dołka, że kermie butla.

- w każdym razie był głodny, a ona miała krwawiące rany zamiast brodawek. Karmiła go sztucznie, a siebie maltretowała laktatorem - ale leciała tylko krew. Wszyscy jej mówili, żeby dała sobie spokój, ale ona z tych upartych;-).