My tez mamy dużą część ciuszkow z szmateksow

i wcale nie czuje sie z tego powodu gorsza....niejednokrotnie kupowalalm tam ciuszki z metkami, albo po prostu nowe, bo widac czy byly prane czy nie.... i dla nas i dla Mariczki i dla malenstwa juz tez....

Postaram sie wrzucic dzisiaj kilka ostatnich zdobyczy
A poza tym dla takiego malenstwa mysle,ze najlatwiej jest dostac cosik nowego lub nie znoszonego,bo ile taki niemowlak razy to ubierze, Mariczka tez 1/3 ciuszków nawet nie ubrała....
Ale nie kazdy musi to lubic i juz

)))) bielizny tez nie kupilam nigdy, a buty przymierzalam kilka razy letnie na koturnie takim ze slomy....ale w kocnu nie wzielam....
I naprawde uwierzcie mi ,ze moj maz pracowal w sortowni ciuchow nowych w Polsce i to jest dopiero syf...w sensie tego ,ze jest przekladane, przepakowywane, jezdzi po tasmach tutaj u nas, w chinach czy gdzioe kolwiek indziej gdzie jest produkowane....zreszta wystarczy wrocic z zakupow w CH i umyc rece.....;/
No ,ale tak jak napisala Pyska i te i te trzeba wyprac, wyprasowac i bedzie git
