agrafka80
Fanka BB :)
Dziewczyny, mam pytanie o kary.
Alicja pomazałą dziś kanapę długopisem - wzięła długopic, podesła, w 2 sekundy pomazała i mówi "Mamusi zobacz co zrobiłąm". Zrobiła to umyślnie, więc że nie można po meblach mazać.
No i co wtedy robić ? M zaczął ją pytać dlaczego to zrobiła to zaczęła się wściekać i wylądowała w swoim pokoju, ale generalnie nie mam pomysłu jak ją ukarać jak robi coś z łego umyślnie i jeszcze się z tego cieszy.
No a poza tym to na porządku dziennym mamy wrzaski na cały regulator, rzucanie się, łazęnie po mnie jak karmie - do tego już przywykłam. Z nowości pojawiła się ewidentna zazdrość - Ala przychodzi do mnie spać około 4.00 nad ranem już 3 noc. Wtedy mniej więcej też budzi się Wojtek i jest pierwsza afera w wykonaniu ali, że mam leżeć z nią a nie akrmić Wojtka.
Potem po 2 godzinach znowu to samo.
Tłumacze, że położe się z nią, ale musze nakarmić i uspić Wojtka bo jak nie to bedzie płakał i nam przeszkadzał w spaniu - takie najprostsze wejaśnienie, ale ona jast tak wścieknięta że nic nie dociera. uff... ja rozumiem, ze jest zazdrosna, mimo, ze naprawdę poświęcamy jej bardzo dużo czasu, wszystko rozumiem i żal mi jej. Ale jak drze tą japkę to nic tylko mam ochotę wyjśc - najpierw z domu, a potem z siebie
Alicja pomazałą dziś kanapę długopisem - wzięła długopic, podesła, w 2 sekundy pomazała i mówi "Mamusi zobacz co zrobiłąm". Zrobiła to umyślnie, więc że nie można po meblach mazać.
No i co wtedy robić ? M zaczął ją pytać dlaczego to zrobiła to zaczęła się wściekać i wylądowała w swoim pokoju, ale generalnie nie mam pomysłu jak ją ukarać jak robi coś z łego umyślnie i jeszcze się z tego cieszy.
No a poza tym to na porządku dziennym mamy wrzaski na cały regulator, rzucanie się, łazęnie po mnie jak karmie - do tego już przywykłam. Z nowości pojawiła się ewidentna zazdrość - Ala przychodzi do mnie spać około 4.00 nad ranem już 3 noc. Wtedy mniej więcej też budzi się Wojtek i jest pierwsza afera w wykonaniu ali, że mam leżeć z nią a nie akrmić Wojtka.
Potem po 2 godzinach znowu to samo.
Tłumacze, że położe się z nią, ale musze nakarmić i uspić Wojtka bo jak nie to bedzie płakał i nam przeszkadzał w spaniu - takie najprostsze wejaśnienie, ale ona jast tak wścieknięta że nic nie dociera. uff... ja rozumiem, ze jest zazdrosna, mimo, ze naprawdę poświęcamy jej bardzo dużo czasu, wszystko rozumiem i żal mi jej. Ale jak drze tą japkę to nic tylko mam ochotę wyjśc - najpierw z domu, a potem z siebie
A w tym, co pisze Gosiulek jest sporo racji. Myśmy mieli w planach, że najpierw wieczorem zajmujemy się Martą, a potem Marysią..i co? Nic z tego - młoda wymusiła sobie pierwszeństwo;-) Marta druga..
Przepycha się na schodach, by pierwsza dopaść samochodu, wpycha się na zjeżdżalni, ja uważam, że między moimi jest tak mała różnica, że nie chcę faforyzować Hanki, niestety tata i dziadkowie od strony tatusia uważają, że Hance się należy. Najgorsze jest to, że ona bardzo przeżywa porażki, więc bardziej się wg mnie ją krzywdzi niż daje poczucie bezpieczeństwa ( taka dwoistość zachodzi jesteś starsza MUSISZ być pierwsza , najlepsza itp. ) To też jest niebezpieczne.
:-(