anisiaj ja poszłam na zwolneinie na poczatku 6 tyg. bo strasznie bolał mnie brzuch i się bałam lekarz kazał mi na samym poczatku odpoczywac ale już nie wróciłąm do pracy do tej pory jestem na L4. Fakt,ze jesli pracujesz w warunkach niekorzystnych dla kobiet w ciąży to pracodawca ma obowiązek przenieśc na inne stanowisko ale u mnie to by się skonczyło tym ze by mnie przenieśli i zatruwali by mi połowe ciazy, że musi mnie utrzymywać i dodatkowo płacić bo na moje miejscu musiałby kogos zatrudnić. Więc wybralam ze idę na L4 co tez sie nie spodobało. Obojętnie co się zrobi to zawsze to będzie nie na rekę dla pracodawcy. ale mam to gdzieś
Za pierwszym razem jak zaszłam w ciąże i poroniłam w 9 tyg. to wczesniej nie chciałam iśc na zwolnienie mówiłam,ze troche popracuję i wtedy sobie odpocznę. Pracodawca wtedy nic nie wiedział ze jestem w ciązy i pewnego dnia w pracy zaczełam krwawić więc poszlam do niego i mówię,ze jest taka sytuacja,ze musze wyjśc i jechać do lekarza no to usłyszalma,ze to nie moja kolej na ciązę w tym zakładzie. Tylko,ze ja nie wiedzialam,ze u nich trzeba było się zapisac w kolejkę jesli chodzi o ciążę. niestety ciąży nie udało sie utrzymac i poszłam na 2 tyg. zwolneinie aby dość do siebie, więc jak wróciłam to uslyszłałam takie cos:
I co wypoczełaś sobie??
Dzięki Tobie, Twojej zmienniczce nie udał sie zabieg invitro. takze podziekowalam
tylko najlepsze jest to,ze zatrudniają same młode dziwczyny no to musza sie z tym liczyć,ze prędzej czy poźniej każda chce założyć rodzine a nie tak jak oni ,ze tylko $ w oczach i rodzina się nei liczy tylko najperw kariera zawodowa.
Więc drugą ciążę i teraz trzecią jestem od samego początku na zwolnieniu i ciesze, się ,ze tak zrobiłam nie mam łątwej pracy co chwile podaj cos jedna wielka bieganina aj szkoda słów. Wię jak moge to korzystam chociarz w taki sposób wykorzystam moje składki ZUS które płace ;-)
kurde ale się rozpisałam
