reklama

Zaczynamy staranka :)

reklama
Anisiaj-wydaje mi sie że dziewczyny mają racje nie myślisz o sobie tylko o dziecku i niie zostawiasz nikogo ntylko idziesz na L4 lepiej być ostrożnym niż wszystko na hura robić :-)decyzja należy do ciebie przemyśl sobie jakie masz za i przeciw i będziesz wiedziała:tak:Ja wróciłam z zakupów zjadłam już śniadanko pootwierałąm okna w domu wietrze później pasowałoby mi coś w domu ogarnąć przed pójściem do ginekologa
 
bietka- ja powiem tak: nie wszystkich pracodawców można mierzyć jedną miarą. Jedni są do rany przyłóż i wysyłają Cię na zwolnienie martwiąc się byś odpoczęła i się nie denerwowała, a inni obrażają się, że zaszłaś w ciążę, nie uwzględniając grafiku jaki szef prowadzi z kolejnością "zaciążania".
jeśli źle się czujesz, a pracę masz taką, że się męczysz, lub jestes narażona na jakikolwiek czynnik zagrażający Twojemu zdrowiu (bakterie, wizusy, grzyby, promieniowanie etc) lub psychice (stres, wysiłek, monotonia, napięcie) nie ma się nad czym zastanawiać.
ja stanowię nieliczny odsetek tych którzy kochaja swoją pracę mimo iż czasem na nią narzekają i nie wyobrażam sobie dłuższego siedzenia z teściową ;)
 
oj nawet nie wiesz jaka zemnie zrzeda hehe :) wlasnie widze jak moj suwaczek sie posowa do maja jakis ekspres mu sie teraz wlaczyl chyba :) a jak Twoja betak bylas czy nie ?:D bo mnie juz wczoraj nie bylo bo w pracy bylam :) i nie wiem :D
 
Moja córa mi wczoraj mówi jak widziała że mnie brzuch boli mamusiu nie przejmuj sie jak trzeba będzie to pójdziesz do szpitala tam cie zbadają i później do domu wrócisz a ja sobie poradze zadzwonie do babci Eli (mojej mamy)i powiem jej że ciebie brzuch boli i musiałaś jechać a ona w pracy powie że musi wnuczki pilnować i dadzą jej wolne:-Dmnie sama myśl o szpitalu przeraża i zostawieniu jej w domu a ona na wszystko ma plan
 
karolina - gdybym miała siedzieć z teściową, to na pewno bym chodziło do pracy nawet z językiem na brodzie ;)

w mojej pracy najtrudniejsze jest skupienie - np. wczoraj mama opowiada mi o problemie dziecka, bardzo poważnym, a ja siedzę przed nią i uważnie słucham, ale co chwilę myślę "czy zaraz wybiegnę wymiotować czy wytrzymam do końca rozmowy". Że już nie wspomnę o tym, że zbieranie wywiadu o przebiegu ciąży i rozwoju dziecka mnie teraz wyjątkowo stresuje

wiolka - ale ta Twoja mała jest cudowna i mądra :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry