anisiaj miałam tak samo. Biłam się z myślami od 12 tyg. W końcu w 21 tyg powiedziałam DOŚĆ.
Trochę to u mnie trwało... Miałam wyrzuty sumienia, że ich zostawiam, że nie mają nikogo na zastępstwo, ale kiedy poszłam do gina po pracy i miałam ciśnienie 210/170 i chciał mnie wysłać do szpitala.... przyjęłam L4 z pokorą.Nie wolno Ci pracować więcej niż 8 godz. I myśl o sobie ... powiem Ci anisiaj tak , że Cię rozumiem ...
ja w ogóle z powiedzeniem o ciąży w pracy czekałam do badań genetycznych - czyli do konca 12 tyg. W 13 tyg. im powiedziałam. Ja po prostu się bałam, że coś będzie nie tak, że znów będę musiała wracać do pracy i słuchać, jak im przykro.... raz już to przeszłam... i nie chciałam drugi raz
Musisz sobie to w głowie poukładać. Mam koleżanki, które kochają swoją pracę i do dnia porodu pracują bz problemów... Te dojazdy też są uciążliwe... wiem, jak to jest w autobusach ... Może odpoczniesz w święta i nagle poczujesz, że chcesz chodzić do pracy :-) ja tak miałam po każdym weekendzie, ale już we wtorek znów miałam dosyć

Nie zrozum mnie źle, ja nie namawiam Cię ani do L4, ani do pozostania w pracy ;-) musisz sama zdecydować
bobo każda kobieta "po przejściach" - wiadomo jakich

będzie się bała, to naturalne... ale prosze postaraj się myśleć pozytywnie. Daj sobie szansę na szczęście

bedzie dobrze. Jeśli mogę doradzić to ja bym za kilka dni powtórzyła betę i zobaczyła jak urosła... to Cię uspokoi, jeszcze przed usg... potem już tylko ogladanie dzidzi na usg.
uciekam - będę później.... muszę zrobić jakieś zakupy, jechać do apteki, itp. itd...