Niestety to jest i chyba zawsze będzie duży problem. Moja koleżanka jest teraz w 6 mc i jeździ do pracy metrem i tramwajem.Mówi o sobie, że stoi nad ludźmi jak wyrzut sumienia, bo nikt jej nie ustępuje. To jest problem już kiedy ciążę widać, a ja mam inny teraz - (syt. z poniedziałku) ciąży nie widać, czuję się fatalnie, a do autobusu wchodzi matka z małym dzieckiem. Przede mną jeszcze godzina drogi, w korkach i nikt oczywiście matki nie puszcza. Więc puszczam ja i się zastanawiam - z jednej strony pomagam temu dziecku, ale z drugiej być może szkodzę swojemu...