Aninek ja właśnie byłam nastawiona na te misie z H&M. Wolałam ten kremowy, bo brązu nie lubię. Ciągle jednak miałam opory, bo tak mi się marzył jakiś inny kolor. Szukałam w necie, ale ciężko szło. Powód jeden. Większość kombinezonów ma albo zwykły rękawek, albo takie rękawiczki w komplecie. Mi się to nie sprawdzało u Nelci, bo te maleńkie łapeczki miała ciągle zimne, mimo rękawiczek. Te w H&M mają takie wywijane rękawki i dlatego, tak mi się spodobał.Ten, co mąż kupił również ma takie, więc na prawdę się cieszę. Aż jestem w szoku, że pamiętał o tym małym szczególe
Co do cc tu, w UK. Jeśli chodzi o podpaski, podkłady itd, to nic Ci nie jest potrzebne. Oczywiście możesz mieć swoje, ale oni tu dobrze dbają o babeczki i dają wszystko, co trzeba. Nie musisz czekać Bóg wie ile na zmianę podkładu. Czucie w nogach i pupie odzyskuje się dopiero po ok 4 godzinach, więc dopiero wtedy czujesz, ze coś leci. Ale nie martw się. Na sali pooperacyjnej, wszystkie są w tej samej sytuacji, więc nawet jak się pościel ubrudzi, to norma. Nic na to nie poradzisz, bo ruszyć i tak się nie możesz. Masz kotary, które Cię osłaniają z każdej strony, więc jest ok. Jak zejdzie znieczulenie, to pani położna zaraz Ci zmienia podkład. Po 12 godzinach od cięcia wstajesz, ubierasz się i jedziesz na salę poporodową. Tam musisz iść po prysznic i siusiu. Jeśli jest noc, to zakładasz piżamę, jak dzień, to ubranie. Tu przydają się już jakieś gatki i normalna, aczkolwiek większa podpaska. Ja kupowałam w Lidlu. Są tanie, bo ok 2,5Ł paczka i są dla starszych pań na popuszczanie moczu. Jak dla mnie, super chłonne, duże i dobrze się trzymają. Jeśli nie masz żadnych, dadzą Ci wystarczająco dużo. Mają fajne w szpitalach, nie za grube i duże. Majek żadnych specjalnych nie kupowałam, bo kupiłam przed pierwszym cc, które miałam w PL i ani raz nie użyłam. Bo do czasu wstania (tu po 12 godz, w Pl po 24) leżałam bez galotów, pod kołdrą, tylko mi położna, albo mąż wkład zmieniali, a później jak już wstałam, to te siatkowe były do bani. Przydały się za to zwykłe, bezszwowe, z dodatkiem streczu. Rana po cięciu jest zaklejona dużym opatrunkiem, więc przez pierwsze dni i tak nie masz jej jak wietrzyć.Ważne, by nic nie urażało, bo wtedy to boli. Dlatego takie śliskie majtki są fajne. Ja miałam boxerki, żeby mi ładnie wszystko trzymały, czyli żeby ta podpaska ładnie zbierała co trzeba. Po zdjęciu opatrunku na 3 dzień rana jest już przyschnięta, ale czasem jakiś szew jeszcze się nie rozpuści i ważne, żeby nie mieć na sobie nic, co mogłoby zahaczyć.
Jak widzisz, ja jakoś nie inwestowałam w podkłady,podpaski nie wiadomo jakie, majtki specjalne i mam za sobą 2 cc, które nie są dla mnie żadna traumą:-) Wybór oczywiście należy do Ciebie
Dotka ja tak tylko odnośnie używanych fotelików....Oczywiście, proszę, nie zrozum mnie źle, ale ja jednka kupiłabym nowy. Nigdy nie masz pewności, że fotelik nie brał udziału w wypadku. A każdy fotelik po wypadku nie powinien być ponownie używany. My teraz, jak byłam w 8tc mieliśmy stłuczkę. Ktoś nam w auto wjechał z tyłu. Na tylnym siedzeniu siedziała Nelci w swoim foteliku, który kupiliśmy dosłownie 2 tygodnie wcześniej. Był dość drogi, bo mój mąż ma hopla na punkcie bezpieczeństwa dzieci i wybrał dobrą, solidną markę. Mnie aż serce bolało, kiedy firma ubezpieczeniowa zabroniła nam go dalej używać. Tyle kasy poszło w błoto

A przecież wygląda jak nowy, mogłabym go spokojnie sprzedać, bo ma gwarancje i żadnych śladów zużycia. Nie zrobię tego jednak, bo nie wiem, w jakim stopniu został uszkodzony. Może lepiej poszukaj jakiejś dobrej promocji? A może poproś rodzinę, żeby Ci zamiast kolejnych ciuszków, czy tym podobnych prezentów po prostu dołożyli do tego zakupu. Nie wiem, czy planujecie drugie dziecko, ale jeśli tak, to ten wydatek Wam się zwróci z nawiązką. W końcu tu chodzi o bezpieczeństwo, a nie fajny wygląd.
Oczywiście zrobisz, jak zechcesz. Mi nic do tego:-) Tak tylko napisałam, bo ja np. nie wiedziałam do czasu wypadku, ze tak to jest z tymi fotelikami

Poza tym markę maxi cosi polecam jak najbardziej. U mnie się super sprawdziła
Caroline, Aninek świetne zakupy! Ja za Wami nie nadążam
Martinek ubranko Świąteczne super!