Ja kombinezonu nie planuję kupować. No chyba, że na początku marca będzie kupa śniegu i prognoza nie będzie przewidywać zmian.
I wiecie, że jakoś w ogóle nie ciągnie mnie na razie do zakupów dla dziecka. Nic nie mam, nic nawet nie oglądałam, a nie znam się na tym kompletnie, więc niedługo chyba pora zacząć się rozglądać.
A najbardziej to przerażają mnie zimowe buty dla mnie. Poprzednią zimę właściwie przechodziłam w conversach, ale dość szczęśliwie wszystkie największe mrozy mnie ominęły, bo akurat byłam zupełnie gdzie indziej. A teraz i jeszcze jak mi nogi spuchną, to będzie ciężko. Może jakieś emu albo uggi sobie sprawię, ale one są tak paskudnie brzydkie:-(.