My na razie nic nie urządzamy dla malucha. Szczerze mówiąc głównie dlatego, że nie mamy co urządzać ;-) Mamy dwa pokoje - w tym dzienny połączony z kuchnią i jadalnią, oraz garderobę.
Pierwsze za co musimy się zabrać, to dokończenie garderoby, czyli dorobienie półek na wysokości min. 1,5 metra, na których będziemy mogli trzymać chemię gospodarczą. Na razie wszystko stoi na podłodze. Dodatkowo będziemy musieli trochę przeorganizować przestrzeń, czyli przygotować miejsce na ubranka dziecka. To w zasadzie zadanie skierowane do mnie, bo to ja mam więcej ubrań i dobrej połowy nie miałam na sobie od roku.
Dalej, musimy poprzestawiać meble wypoczynkowe w dziennym i zrobić miejsce na fotel, który obecnie stoi w sypialni i zajmuje miejsce łóżeczka. Musimy też dorobić jakieś półki na pieluchy, smoczki i inne niezbędne akcesoria.
Natomiast na razie w ogóle nie myślimy o pokoju dziecinnym. Nie chcemy aby dziecko od najmłodszych lat było uczone, że ma siedzieć w swoim pokoju i tam się bawić. Jesteśmy typem rodziny, która lubi spędzać czas w jednym pomieszczeniu i w zasadzie uważamy, że dziecku oddzielny pokój nie jest potrzebny dopóki nie pójdzie do szkoły.