klaudoos - też się tego bardzo boję. Urodziłam siłami natury ale miałam 16 szwów po porodzie. Jesli teraz okaże się, że dziecko pod koniec ciąży tak urośnie to chyba będę szukała cesarki w jakiejś klinice bo nie chciałabym znowu tego przechodzić. Ciężko mi było pozbierać się ale nie fizycznie tylko psychicznie niestety... Od urodzenia Magdusi nie mogłam karmić jej piersią, nie wiedziałam wtedy że mam depresję poporodową...
No ale widziałam że kilka kobietek ze styczniówek też rodziło takie klopsiki to może coś więcej napiszą, każdy poród jest inny.