bionda
Fanka BB :)
Witam Was Dziewczynki !
Na samym początku wielkie uściski dla starych (za czasów mojego udzielania się ) Staraczek i nowych Staraczek, które poznałam po cichutku podczytując. Mam nadzieję, że mnie znów przyjmiecie do Zlotu Zeschizowanych ;-) .
Wyłączyłam się z pisania, ale czytam Was codziennie na porannej kawce. Jesteście lekturą obowiązkową po 30-tce
.
Dziewczyny, tylko Wam można pogratulować jak super się udzielacie na forum. Ja Was czytam i się uczę i oczywiście nadal staram. Mam małe przerwy bo albo jestem w Polsce albo nam się jakieś antybiotyki przyplączą, ale nie dajemy jak narazie za wygraną .
Cieszę się bardzo, że nowe fasolki przybywają i bardzo mocno chciałabym pogratulować kasi.natce i mambzika i wszystkim mamusiom fasolinek jeśli którąś z Was przeoczyłam.
Kasiu.natko, maraton był Twój ! Pamiętasz jak ustawiałyśmy się wszystkie na STARCIE?
Mambzika, bardzo się cieszę z Twoich testów! Mam nadzieję, że niedługo też dołączę do zafasolkowanych we Włoszech. Gdzie mieszkasz? Może jesteśmy całkiem niedaleko od siebie? Ja mieszkam w Marche.
Brzózka, dzielna jesteś i kochana z tymi swoimi zwierzątkami.
Lumina, nie przejmuj się tak tymi wszystkimi ciężarówkami. U mnie wszystkie zaciążały jak ja zaczynałam się starać a teraz po woli dzieciaczki przychodzą na Świat. Musimy się cieszyć z brzuszków koleżanek bo kto potem będzie się cieszył z naszych fasolek?
Muma, dzięki że mnie przekonałaś do powrotu na forum!!!
Kok.o, gdzie jesteś?
Zuzanka81, Katiuszka79, Ani@k, Noelka84, (mam nadzieję, że nikogo nie pominełam) witam się jeszcze raz z nadzieją na przyjęcie do grona.
Tak na marginesie - od 3 dni schizuję !
Na samym początku wielkie uściski dla starych (za czasów mojego udzielania się ) Staraczek i nowych Staraczek, które poznałam po cichutku podczytując. Mam nadzieję, że mnie znów przyjmiecie do Zlotu Zeschizowanych ;-) .
Wyłączyłam się z pisania, ale czytam Was codziennie na porannej kawce. Jesteście lekturą obowiązkową po 30-tce
.Dziewczyny, tylko Wam można pogratulować jak super się udzielacie na forum. Ja Was czytam i się uczę i oczywiście nadal staram. Mam małe przerwy bo albo jestem w Polsce albo nam się jakieś antybiotyki przyplączą, ale nie dajemy jak narazie za wygraną .
Cieszę się bardzo, że nowe fasolki przybywają i bardzo mocno chciałabym pogratulować kasi.natce i mambzika i wszystkim mamusiom fasolinek jeśli którąś z Was przeoczyłam.
Kasiu.natko, maraton był Twój ! Pamiętasz jak ustawiałyśmy się wszystkie na STARCIE?
Mambzika, bardzo się cieszę z Twoich testów! Mam nadzieję, że niedługo też dołączę do zafasolkowanych we Włoszech. Gdzie mieszkasz? Może jesteśmy całkiem niedaleko od siebie? Ja mieszkam w Marche.
Brzózka, dzielna jesteś i kochana z tymi swoimi zwierzątkami.
Lumina, nie przejmuj się tak tymi wszystkimi ciężarówkami. U mnie wszystkie zaciążały jak ja zaczynałam się starać a teraz po woli dzieciaczki przychodzą na Świat. Musimy się cieszyć z brzuszków koleżanek bo kto potem będzie się cieszył z naszych fasolek?
Muma, dzięki że mnie przekonałaś do powrotu na forum!!!
Kok.o, gdzie jesteś?
Zuzanka81, Katiuszka79, Ani@k, Noelka84, (mam nadzieję, że nikogo nie pominełam) witam się jeszcze raz z nadzieją na przyjęcie do grona.
Tak na marginesie - od 3 dni schizuję !


o przyjęcie do "grona" nawet nie musisz pytać bo od dawna jesteś jego częścią 
:-)hehehe
...wróciłam ,nikt nie umiał ze mną rozmawiać ,nie wiedział jak?Dwa tygodnie później dowiedziałam się,że moja siostra jest w ciąży termin porodu na 5 kwietnia 11'cieszyłam się nie miałam innego wyjścia. miesiąc później dowiedziałam się ,że kolejna siostra w ciąży termin na 23 czerwca 11' wpadłam w żal i smutek ...zaplanowaliśmy wakacje ,mieliśmy je spędzić za granicą w towarzystwie męża siostry i jej męża...w lutym powiedzieli nam że nie jadą bo Sylwia w ciąży i ma termin na 8 października 11'...hmmm wróciłam do domu zła,myślałam że pęknę "jak można "myślałam "jak można zajść w ciążę kiedy ja nie mogę a nie dawno straciłam jedną" myślałam ,że rozszarpie dookoła wszystkich a zwłaszcza wszystkie które nosiły się i ciągle dookoła mi paradowały z brzuchem,nieuniknione były spotkania ,bo przecież to moje najbliższe osoby ...nie daje rady do dzisiaj z tą myślą ,że moje dziecko też by było z tego roku i bawiłoby się z resztą rówieśników,ale nie mogę im zazdrościć ,nie mogę ,bo to moje siostry i ich bardzo fajne i śliczne dzieciaczki ,które sama kocham w środku .W głębi duszy jak ich widzę to płaczę i zadaje pytanie dlaczego akurat ja?????

