katiuszka79
Fanka BB :)
hej wszystkim!!!
witam się poweekendowo! u nas dziś zachmurznie średnie, opadów póki co brak, wiatr średni...czyli na angielskie warunki całkiem znośnie
ale za to weekend mieliśmy letni dosłownie
:-)wczoraj w słońcu było ze 25st!!!! Młody cały dzień spędził na spacerach, a to z eMem do południa (ja mu wtedy pierożki lepiłam, których dziad mały nie zjadł...choć nasze wciana), a po obiedzie ze mną do wieczora. Trochę na wózku, trochę na nóżkach. hehe ale widzę, że męczy go to chodzenia, bo jak tak trochę potruchta, to sam wyciąga łapki, że chce do wózka i potem siedzi cichutko:-)
Zaliczyliśmy zakupy w nowym foteliku...szkoda, że zdjecia małemu nie trzasnęłam. Siedział przez cały czas z rozdziawioną buzią
rozglądał się na boki, a to przez przednia szybę patrzył, no w szoku był konkretnym
Gochson mnie to aż płakać się chce jak czytam/widzę/słyszę o takich chorych dzieciaczkach...:-(strasznie to niesprawiedliwe, że tak małe dzieci tak cieżko chorują...Jak dobrze pamietam, to tatuś średnio się chorym synkiem interesuje, prawda? ehhhh....cóż powiedzieć....przede wszystkim trzymam kciuki, zeby szybciutko zrobili ten przeszczep i mały, żeby wracał do zdrowia, bo całe życie przed nim!!!!
Muma również dla Julci zdrowia!!!! wiesz, może przytrzymaj ją teraz w domu dłużej, niech się raz a konkretnie wyleży, wykuruje....bo tak to będzie dzień w domu, dzień w szkole...i cięgle będą nawroty
oby Was nie pozarażała!!!!!
A z zakupami to u nas jest ok, mały zawsze był cicho i spokojnie. Teraz jeszcze ma atrakcję, bo już sam zasuwa na nóżkach, to radocha na całego. No i zawsze, ale to zawsze zaczepia ludzi i dorosłych i dzieci. Macha papa do nich, całusy puszcza teraz już rączką nawet, oczami jakies dziwne miny strzela
noo śmiechu zawsze jest, ze hej!!!!
W sobotę byliśmy w polskim sklepie i mały od samochodu sam maszerował. W pewnym momencie szła rodzinka arabska i jedna z córeczek (tak na oko 3-4 latka) podeszła do Julka, położyła mu ręcę na ramionach i pocałowała do w oba policzki
:-) a ten stał jakby kij połknał!!! ani nie drgnął
matka tej małej trochę się przestraszyła, że ją ochrzanię czy cuś..ale ja do niej, ze ok, nic się nie stało..no to się obie już śmiałyśmy. Mój eM to widział przez szybę w sklepie i śmiał jak nie wiem co, że młody ledwo rok skończył i się obściskuje na środku ulicy w biały dzień!!!! na dodatek ze starszymi Arabkami

Dobra Babolki, lecę dokończyć obiad małemu i muszę iść do niego, bo śpi na łóżku i mnie i boję się, ze spadnie, jak sie zacznie przekręcać. Może wpadnę popołudniem, a jak nie, to do wieczorka!!!
Miłego dniaaaaa...........!!!!!!
witam się poweekendowo! u nas dziś zachmurznie średnie, opadów póki co brak, wiatr średni...czyli na angielskie warunki całkiem znośnie
ale za to weekend mieliśmy letni dosłownie
:-)wczoraj w słońcu było ze 25st!!!! Młody cały dzień spędził na spacerach, a to z eMem do południa (ja mu wtedy pierożki lepiłam, których dziad mały nie zjadł...choć nasze wciana), a po obiedzie ze mną do wieczora. Trochę na wózku, trochę na nóżkach. hehe ale widzę, że męczy go to chodzenia, bo jak tak trochę potruchta, to sam wyciąga łapki, że chce do wózka i potem siedzi cichutko:-)Zaliczyliśmy zakupy w nowym foteliku...szkoda, że zdjecia małemu nie trzasnęłam. Siedział przez cały czas z rozdziawioną buzią
rozglądał się na boki, a to przez przednia szybę patrzył, no w szoku był konkretnym
Gochson mnie to aż płakać się chce jak czytam/widzę/słyszę o takich chorych dzieciaczkach...:-(strasznie to niesprawiedliwe, że tak małe dzieci tak cieżko chorują...Jak dobrze pamietam, to tatuś średnio się chorym synkiem interesuje, prawda? ehhhh....cóż powiedzieć....przede wszystkim trzymam kciuki, zeby szybciutko zrobili ten przeszczep i mały, żeby wracał do zdrowia, bo całe życie przed nim!!!!
Muma również dla Julci zdrowia!!!! wiesz, może przytrzymaj ją teraz w domu dłużej, niech się raz a konkretnie wyleży, wykuruje....bo tak to będzie dzień w domu, dzień w szkole...i cięgle będą nawroty
oby Was nie pozarażała!!!!! A z zakupami to u nas jest ok, mały zawsze był cicho i spokojnie. Teraz jeszcze ma atrakcję, bo już sam zasuwa na nóżkach, to radocha na całego. No i zawsze, ale to zawsze zaczepia ludzi i dorosłych i dzieci. Macha papa do nich, całusy puszcza teraz już rączką nawet, oczami jakies dziwne miny strzela
noo śmiechu zawsze jest, ze hej!!!!W sobotę byliśmy w polskim sklepie i mały od samochodu sam maszerował. W pewnym momencie szła rodzinka arabska i jedna z córeczek (tak na oko 3-4 latka) podeszła do Julka, położyła mu ręcę na ramionach i pocałowała do w oba policzki

:-) a ten stał jakby kij połknał!!! ani nie drgnął
matka tej małej trochę się przestraszyła, że ją ochrzanię czy cuś..ale ja do niej, ze ok, nic się nie stało..no to się obie już śmiałyśmy. Mój eM to widział przez szybę w sklepie i śmiał jak nie wiem co, że młody ledwo rok skończył i się obściskuje na środku ulicy w biały dzień!!!! na dodatek ze starszymi Arabkami

Dobra Babolki, lecę dokończyć obiad małemu i muszę iść do niego, bo śpi na łóżku i mnie i boję się, ze spadnie, jak sie zacznie przekręcać. Może wpadnę popołudniem, a jak nie, to do wieczorka!!!
Miłego dniaaaaa...........!!!!!!
Na razie gryzie palce i trzyma całe piąstki w buzi, a jak dorwie pieluchę, to chce ją na strzępy rozszarpać
ale jakoś to mnie w ogóle nie martwi.. pewnie wszystko w swoim czasie będzie się pojawiać