reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Widzisz magdalenko jak dobrze wyszło :) masz już małego skarba :)
a ja tabletki brałam 6 lat! a teraz co ??? tylko czekam i się stresuję...a czas ucieka...
 
reklama
Cóż, ja też zaczynam inaczej patrzeć na przeszłość... W chwilach słabości zastanawiam się, czy te wszystkie tabletki to nie było przeinwestowanie? No bo w końcu jakiś czas już próbujemy, czyli to wcale nie tak łatwo...
 
Otóż to :) A gdy bywało krucho z kaską, to na tab zawsze musiało być - a tu się okazuje, że wcale nie musiało... Oj, pokrętne myśli mi łażą po głowie - dobrze, że tu nie ma rozwydrzonych szalejących małolatek ;)
 
Oj dobrze..dobrze.. ;) jeszcze by sobie do serca wzięły to i owo.. ;)
a ja pamiętam, jak sie recepta kończyła to człowiek na głowie stawał, żeby mieć kolejną!
i po co ??? teraz mam za swoje... >:(
 
Kurcze, może to faktycznie jakiś pokrętny klaps dla nas? Pamiętam wyżebrywanie recept od koleżanek i oddawanie po własnej wizycie u gina... To były czasy ;)
 
Tak Esia tez mialam taki problem po porodzie.Pozycznie tabletek pozniej oddawanie cale szczescie mialysmy z kolezanka takie same.A teraz czlowiek marzy o tym zeby tylko zajsc.Ja przez ostatni rok po cichu liczylam na kolejna wpadke.Maz niestety bardzo sie pilnowal.On nie chcial.A teraz czeka ze mna i sie wypytuje jak tescik.Jednak mysle ze na kazda z nas przyjdzie pora i od maja bedziemy przesylac sobie zdjeci dzidzi.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry