• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

A może ktoś z OPOLSZCZYZNY???

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Ewcik, bardzo mnie pocieszyłaś, naprawdę - dziękuję!!!
Byłaś w podobnej, ale gorszej sytuacji. U mnie chodzi o badania, a u Ciebie chodziło o operację, a do tego Twoja ciąża była zagrożona a moja póki co nie jest. Piszę -póki co - bo bardzo źle się czuję. Pewnie przez stres. Boli mnie brzuch, w nocy wymiotuję tak strasznie, że rano nie mam siły dźwignąć się o własnych siłach.
Staram się myśleć pozytywnie, ale co jakiś czas dopadają mnie takie myśli, że sobie nie radzę :(
odezwę się po powrocie
pa
 
reklama
Cześć Dziewczyny :)
EWCIK100 pisze:
Mamuska, miałam nadzieję, że ta wizyta u neurologa Cię uspokoi, a tu takie wieści.  :( Ale ciągle wierzę, że będzie dobrze. Od podejrzenia do ostatecznej diagnozy przecież jeszcze daleko. To dobrze, że trafiliście na lekarza, który chce Maćka przebadać dokładnie i niczego nie lekceważy. Pobyt w szpitalu to stres i dla dziecka i dla Ciebie, tym bardziej teraz, gdy jesteś w ciązy. Ale jeżeli ma dać dokładne odpowiedzi co do stanu zdrowia Maćka, to warto. Zresztą, z tego, co o Maćku pisałaś, to myślę, że pobyt w szpitalu maksymalnie Wam skrócą, bo budynek i personel mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie  ;) ;D.
Dlatego wierzę, że z Maćkiem wszystko będzie dobrze. Na pewno. Gwarantuję  :). Tylko nie myśl o najgorszym, o guzach czy podobnych historiach. Zabraniam!!!
To samo miałam napisać. Mamuśka musisz mysleć pozytywnie. Ja na szczęście nie miałam tak jak Ewcik aż tak strasznych przeżyć. W dniu zrobienia testu , gdy okazało się, że jestem w ciąży, moja córeczka się rozchorowała. Dostała w nocy bardzo wysokiej temperatury, bo 42 st i nie dało się jej zbić. W wyniku czego się odwodniła i była pod kroplówką. Kiedy tak byłam z nią w szpitalu nie wiedziałam czy mam się cieszyć ciążą czy płakać. Bardzo się martwiłam o tą moją córunię. Okazało się, że miała podmiedniczkowe zapalenie nerek. Moja Sara miała wtedy do tego refluks conajmniej 3 stopnia. Na szczęście po zrobieniu w czerwcu cystografi okazało się, że refluksu już nie ma. Teraz tylko dla kontroli jeździmy do kliniki w Katowicach. Dlatego, że tak bardzo była chora i jak tylko lepiej się poczuła, powiedziałam jej, że mam dzidziusia w brzuszku. Bałam się, że za wcześnie jej to mówię. Ale ona bardzo chciała mieć rodzeństwo i modliła się o nie. Ta wiadomośc bardzo ją uradowała i może dlatego dość szybko wyszła z choroby :) ;)
Dlatego Mamuśka trzymaj się ;D Będę myślała o Was
Ewcik jak tylko zrzucisz fotki, wklejaj. Z przyjemnością pooglądam Twoich mężczyzn i ładne widoczki ;) )
Ja za kilka dni wyjeżdżam z dziećmi do mojej mamy, więc nie wiem czy dam radę tu wpaść. Moja mama ma net, tylko, że ciągle prawie grają w scrable ;D
 
Witam mamuśki z Opola. Własnie dopadłam do kompuetra co sie niestey nie często zdarza, gdyż dzielę go z mężem, który jest prawie "nałogowcem" jeżeli chodzi o komputer. mam nadzieję że częściej bedę mogła wpadać na tą stronę i dzielić się z wami swoimi przemyśleniami. Aha. najważniejsze jestem mamą siedmiomiesięcznej Amelki, która właśnie zaczyna marudzić bo chce się już przytulić do ukochanego cycusia. To tyle na razie pozdrowionka.
 
cześć Amcia! Czekamy na jakieś szczegóły (najlepiej pikantne ;) ) z Twojego życia!:)

Ewcik jak będziesz u Kajtka i zobaczysz Patryka, to proszę, pozdrów go od księdza i powiedz, że jeszcze ma szansę się wyspowiadać :)
Chodzi o to, że gdy on pierwszy raz zobaczył mojego męża to zapytał go czy nie jest czasem księdzem- jakoś mu Mariusz chyba księdza przypomina :) Powiedział też, że ksiądz nie powinien mieć żony ani dzieci. Mariuszowi to się spodobało i pociągnął temat. Cały czas męczył Patryka, że może i powinien się wyspowiadać. Patryka bardzo to bawiło :) Pewnie będzie bardzo zaskoczony jeśli go pozdrowisz :)
A jak badania?
pozdrawiam!!!!!
 
dzięki za przekazanie pozdrowień :)
Puścili Kajtka bez wyników tomografii? Bo nas nie chcieli, ja wzięłam Maćka na własne żądanie, bo też wydawało mi się bez sensu trzymanie go w szpitalu tylko po to, żeby na drugi dzień odebrać wyniki.
Dobrze, że jest ok z Kajtkiem :)
dobrej nocy! Ja myję Maćka i sama idę spać, bo naprawdę przez tą ciążę same oczy mi się zamykają
 
cześć Dziewczyny
Właśnie moja mała sobie drzemie a męża jeszcze nie ma z pracy, więc mogę coś napisać. za bardzo nie wiem co mam o sobie napisać. Obecnie jestem w domu i opiekuję się moją córeczką Amelką, jak na razie nie zanosi się na to bym poszła do pracy, gdyż w zeszłym roku zwolniłam się z pracy, po czym okazało się że jestem przy nadzieji :laugh: Tak więc teraz czekam na odpowiedni moment, żeby coś znależć nowego. tak wogóle to jestem księgową. Co do powrotu to jakoś ciągle nie jest odpowiedni moment, zwłaszcza,że moja niunia nie chce rozstać się z cycusiem. Najlepiej, jak by ciągle była do niego przyssana. Mam w związku z tym mały problem, bo nie dość ze nie chce zostać chwilki sama (zaczyna płakać jak nawet wychodze na chwilkę do tolety) to na dodatek zasypia przy piersi. Oczywiście śpi z nami w łóżku. Jakoś nie ogłam sie przemuc, żeby kłaść ją do łóżeczka, ciągle słuchalam, czy oddycha. No to teraz mam. Mam nadizeję ze przed osiemnastką :laugh: wyprowadzi sie z naszego łóżka, zwłaszcza, że robi się trochę ciasno, nie mówiąc o "przytuleniu" się do siebie. No tak zamiast pisaćo sobie to piszę o mojej małej, ale jak już zacznę to nie mogę skończyć. Jeżeli chodzi o moje zinteresowania, to film, książka, wspinaczka (chociaż już dawno nie miałam okazji żeby się powspinać po sciankach) i dobra muzyka. w związku z obecną zimą pojeździła bym sobie na natrach, ale z oczywistych względów będe to musiała odłożyć na jakiś czas. Nie wiem co jeszcze mogla bym o sobie napisać. jak macie jakieś pytania to niekrępujcie się :laugh: . No to chyba na tyle. niestety bede musiała kończyć bo niestety muszę przygotować obiad. A moja mała zaliczyła wczoraj -ierwszego guza. nie było tak źle przeżyłyśmy to obie. To na razie.
 
Cześć Dziewczyny!!
Dawno nie pisałam, bo nie miałam za bardzo czasu :(. Jestem jeszcze u rodziców. Pobyt nie należy do udanych już od samego początku. Pierwszego wieczoru miałam zastój pokarmu i dostałam wysokiej gorączki. Nie wiem czy przez to, że zmieniliśmy troszkę klimat, ale Robert nie chciał jeść i przez to miałam nawał pokarmu. A w konsekwencji ten zastój i ta gorączka. Na drugi dzień jakoś się z tym uporaliśmy, a Robertowi na szczęście wracał apetyt. W drugą noc Sara miała stan podgorączkowy, ale pomyśleliśmy wtedy, że z emocji taki skok temperatury. Codziennie Sarę odwiedzały dzieci z podwórka. A, że dawno się z nimi nie widziała, była bardzo tym podekscytowana. W sobotę jeszcze dwa razy skoczyła jej temperatura (do 38,5 st C. ), ale bez problemu ją zbiliśmy. Natomiast w niedzielę rano  Robert obudził się z czerwonymi szorstkimi policzkami. Niestety rumianek nie zadziałał  i następnego dnia policzki wyglądały fatalnie. Poszłam więc do lekarza, ale nie chcieli mnie przyjąć, bo jestem z innej kasy. W przychodni przyjmują tylko dzieci z zagrożeniem życia  ::) >:(
Poprosiłam lekarkę, aby jednak zajrzała choć na mojego synka, bo nie wiem co mam z tym robić. Przyjrzała się więc jego skórce i stwierdziła, że mój Robercik ma skazę białkową. Czyli od poniedziałku jestem na diecie. :(
W poniedziałek na wieczór Sara znowu dostała gorączki. Niestety jej już nie dało się tak łatwo zbić. Męczyliśmy się jeszcze cały dzień, a następnego dnia jak doszły bóle podbrzusza, chcieliśmy poprzez przychodnie załatwić wizytę domową. Oczywiście też się nie dało. Nawet prywatnie. Pojechaliśmy, więc do przychodni na mieście. I tam, o dziwo, bez problemu, nas przyjęli. Stamtąd dostaliśmy skierowanie do chirurga, a on skierował nas do szpitala. I tak moja córeczka wylądowała, podczas pobytu u swojej babci i dziadka, w szpitalu  >:( . Nie chcą mi  narazie ją wypuścić, bo jak dotąd sami nie wiedzą co jej jest. Na pewno ma jakiś stan zapalny, bo ma za dużo leukocytów. Na szczęście moja mama jest z moją córeczką, bo ja przez to, że karmię wyłącznie piersią nie mogłam z nią zostać na noc. Kursuję więc z Robertem i moim tatą codziennie do szpitala. W poniedziałek Sara ma kontrolną wizytę u nefrologa w klinice, więc do tego czasu muszą ją puścić >:(
Witaj Amcia. Ja z Sarą jak i teraz z Robertem spałam i nie żałuję, bo przynajmniej jestem wyspana. A Sarę (miała wtedy 1,5 roczku)  nauczyliśmy samodzielnie zasypiać,  jak odstawiałam ją od piersi. Teraz nie mamy żadnych problemu z jej usypianiem  :)
Widzę, że nie tylko moja córeczka, z tego wątku, zalicza szpitale. :( Oby nasze pociechy były zdrowe :)
 
hej! :)
mój Macias tez przepada za operą co mnie bardzo cieszy. Podobno dla dzieci najlepszy jest Mozart, ale na moim Maćku wrażenia nie robi. najlepsza dla niego ( i dla mnie:) ) jest Maria Callas i to najlepiej jakbyś znalazła taką płytę, na której są najpiekniejsze romantyczne arie Belliniego, Pucciniego, oczywiście Verdiego i jest Giordano La mamma morta. W sklepach widziałam jakis czas temu.
pozdrawiam :)
A co do samej "Szansy na sukces" to Steczkowska z tą swoją pseudo Carmen... płakać mi się chciało!!!! Jestem pewna, że jakby to usłyszał sam Bizet to by ją pobił, bo to była profanacja!!!! Dla mnie nie ma większej zbrodni niż takie wykonanie Carmen.
Za to mile zaskoczył mnie Kukiz - on naprawdę ma głos...
 
Cześć Dziewczyny!
Trochę zaniedbałyśmy ten nasz wątek :)
Nie wiem jak pogoda w Opolu, ale w Nysie jest słonecznie a od dwóch dni jest w słońcu +11 stopni! Dzięki czemu humor zdecydowanie mi się poprawił :)
Poza tym nie mdli mnie już na myśl o jedzeniu (chociaż od rosołu trzymam się z daleka bleee). Senność też mnie już tak nie męczy. Najgorsze jest to, że zaczynam dopiero 3 m-c a już utyłam 1kg, a wcale nie objadam się ponad miarę :(
Co u Was? Ewcik jak postępy ruchowe małego?
Wiem, że do Świąt jeszcze 2 m-ce, ale macie już jakieś plany? My chyba pojedziemy w moje rodzinne strony - tęsknię za przyjaciółmi i za... moim miastem :) JA CHCĘ JUŻ ŚWIĘTA!!!!!!!!!!!!
 
reklama
Cześć dziewczyny.
Na początek to myślałam ze tylko ja tak żadko wpadam na interek, aż miłozauważyć, że inne mamy też są zajęte :laugh:. na początk to ja nistety jestem z Malinki, ale fajnie y było się spotkać na spacerku na wiosnę, może spacerek po Bolko. Karioka, mam nadzieję ze z Twoją małą jest już wszystko w porządku i wszystko się wyjaśniło. Muszę Ci powiedzieć, że ja kiedyś tez pojechałam do rodziców do innego województwa. Moj mała miała problemy z kupką przez kilka ni już nie robiła i chciałam, żeby zobaczył ją lekarz, okazało się, że mogą mnie przyjąć tylko na pogotowiu, a na wizytę w przychodni nie miałam co liczyć. Co to z państwo, gdzie nie można liczyć na darmową i bezproblemową wizytyę u lekarza jak się jest poza swoim województwem.
Wiecie, moja mała też miała wysypkę uczuleniową do tej pory nie wiem dokładnie co było jej przyczyną, mogętylko sie domyślać. Poszłam z tym do lekarza, bo jużmyślałam, że to różyczka, ale na szczęście okazało się że nie. Najlepsze było to, żę lekarka przepisała mi maś ze sterydami, żebym smarowała nią mała i nic pozatym. z tydzień po tym iłąm szczepienie małej i umówiłam się na wizytę do iinej lekarki i ta od razu kazała mi odstawić oliwkę i mydło i myć mała w krochmalu. Ja nie wiem w tej s lużbie zdrowia to naprawdę źle się dzieje. Ale dosyć tych przygnębiających tematów. Muszę wam powiedzieć że moja mała ma skończone siedem miesięcy i ma już......osiem zębów i następne są już w drodze. jak tak dalej pujdzie to przed końcem jej pierwszego roku będziemy musiały odiwedzić dentyste po raz pierwszy. Na szczęście pozwala sobie myć te ząbki. Niestey muszę już kończyć, bo mała zaczyna się przebudząć. Do następnego razu.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry