• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Alkohol w ciąży, wino?

Ech, przefikane miałam.
Alkohol, głównie piwo, pachniał mi wszędzie. Miałam taka ochotę, ze to aż tortura. Ale nie piłam, no bo jak?
A po porodzie przeszło jak ręka odjął.
I tak dwa razy…
 
reklama
A co do używek w ciąży to nie wydaje Wam się, że jest duża społeczna akceptacja dla palenia? Dużo większa niż dla alkoholu… i właśnie często słyszę ten mit o szoku odstawienia nikotyny.
oczywiście mam też do czynienia z szalonymi matkami „ktoś na mnie nadmuchał dymem papierosowym, na ile muszę odstawić dziecko?”, ale zdecydowanie na palenie jest mniejszy hejt niż na picie. A moim zdaniem niesłusznie.
 
A co do używek w ciąży to nie wydaje Wam się, że jest duża społeczna akceptacja dla palenia? Dużo większa niż dla alkoholu… i właśnie często słyszę ten mit o szoku odstawienia nikotyny.
oczywiście mam też do czynienia z szalonymi matkami „ktoś na mnie nadmuchał dymem papierosowym, na ile muszę odstawić dziecko?”, ale zdecydowanie na palenie jest mniejszy hejt niż na picie. A moim zdaniem niesłusznie.
Dla mnie palenie i picie w ciąży jest tak samo nieakceptowane. Z resztą dla mnie w ogóle fajki to dno
 
A co do używek w ciąży to nie wydaje Wam się, że jest duża społeczna akceptacja dla palenia? Dużo większa niż dla alkoholu… i właśnie często słyszę ten mit o szoku odstawienia nikotyny.
oczywiście mam też do czynienia z szalonymi matkami „ktoś na mnie nadmuchał dymem papierosowym, na ile muszę odstawić dziecko?”, ale zdecydowanie na palenie jest mniejszy hejt niż na picie. A moim zdaniem niesłusznie.
To przyzwolenie jest chyba właśnie dlatego, że zewsząd płynie przekaz o "szkodliwości" odstawienia w ciąży. Są też głosy na zasadzie, jeden dwa dziennie nie zaszkodzą.

Mnie osobiście nawet denerwuje jak kobieta idzie z wózkiem i pali. Spacer z dzieckiem na świeżym powietrzu i kopci.

Ogólnie uważam, że i picie i palenie jest w ciąży mega słabe. Żeby dorosła osoba nie mogła się powstrzymać?
 
A co do używek w ciąży to nie wydaje Wam się, że jest duża społeczna akceptacja dla palenia? Dużo większa niż dla alkoholu… i właśnie często słyszę ten mit o szoku odstawienia nikotyny.
oczywiście mam też do czynienia z szalonymi matkami „ktoś na mnie nadmuchał dymem papierosowym, na ile muszę odstawić dziecko?”, ale zdecydowanie na palenie jest mniejszy hejt niż na picie. A moim zdaniem niesłusznie.
Pamiętam jak byłam na patologii ciąży czekając na zabieg łyżeczkowania, a w powietrzu na korytarzu unosił się zapach dymka, jakaż byłam zła na wszechświat, że ja na zabieg, a one już wysoko w ciąży i nic im nie jest.
 
reklama
Ech, przefikane miałam.
Alkohol, głównie piwo, pachniał mi wszędzie. Miałam taka ochotę, ze to aż tortura. Ale nie piłam, no bo jak?
A po porodzie przeszło jak ręka odjął.
I tak dwa razy…

Mam identycznie jak Ty. W ogóle nie piłam i nie piję alkoholu, a w każdej ciąży mi pachniał i tak samo czarna kawa 🙈
Papierosów tez nie paliłam, ale one mi zawsze „śmierdzą”.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry