Igatek gdybym miała taką informację w szpitalu, że będą do mnie dzwonić z Instytutu Genetyki to co innego, ale ja dostałam tam wyraźną informację, że wyniki będą do odbioru za 3 tygodnie w szpitalu. No ale wszystko się wyjaśniło. W piątek rano mój mąż pojechał do tego Instytutu. Oczywiście nie chcieli mu pokazać wyników. Powiedzieli, że taka jest procedura, że dzwonią do wszystkich pacjentek (szkoda tylko, że nie powiedzieli o tym w szpitalu właśnie) i że ten telefon nic nie oznacza. W końcu mój mąż wyprosił panią doktor no i ona obiecała, że do mnie zadzwoni i powie mi wynik. I tak się stało. Ale i tak wizytę mam w czwartek, gdzie będą omówione wyniki. Podejrzewam, że po prostu ściągają pacjentki do siebie, bo pewnie mają płacone za każdą wizytę około 100 zł od NFZ. No i fajnie. Tylko nie powinni tego robić w ten sposób. Ja natomiast jestem przeszczęśliwa, bo kariotyp jest prawidłowy, żeński. Napiszę jeszcze po czwartkowej wizycie co ciekawego się dowiedziałam. Może kiedyś takie informacje przydadzą się kolejnej przerażonej mamie
. Tymczasem trzymam kciuki za Was wszystkie i Wasze słodkie maluszki okruszki.

narazie tylko slownie ale co to za ulga po takim czasie wyczekania na wyniki ufff ... życze wszystkim mama zdrowych dzieci buziaczki ;-)
i teraz mam za swoje
pojechałam od razu, okazało się, że wyniki są lepsze niż sie spodziewaliśmy i właściwie pozostał tylko problem trisomii 21 - czyli ZD. co prawda prawdopodobieństwo spadło z 1:44 do 1:305, ale ryzykuję i decyduję się na biopsję kosmówkową
brzmi przerażająco, ale myślę, że nie ma sie co zastanawiać. Czy któraś z Was miała to badanie robione???