Mówił o ryzyku. Podczas amniopunkcji cały czas mówi co robi. No i ze nie ma żadnych badań i dowodów na to, że jak się leży plackiem po amnio, to uniknie się poronienia. Jak ma się poronic to sie poroni, a po amniopukcji można normalnie funkcjonować - to tak moimi słowami, bo lekarz mówił to delikatniej Tak czy inaczej ja się boję trochę podnosić synka, poza tym zyje normalnie, tak jak i przed zabiegiem.
Mówił też, że po amniopukcji można odczuwac lekki ból, że mogą wystąpić plamienia i ze to normalne, żeby się tym nie stresować. Natomiast jeśli ból będzie silny lub zamiast plamien będzie krwawienie, to trzeba się zgłosić do szpitala.
Ja byłam tam w bardzo silnych emocjach, więc mogłam o czymś zapomnieć. Jak tylko sobie przypomnę, to dopisze.