reklama

Antykoncepcja po...

:) No nie do końca :) To tak jakby mówić, że nie można brać antybiotyków, bo jak Bóg na kogoś zesłał chorobę, to znaczy, że trzeba się z nią pogodzić ;)
Cykl kobiety jest taki a nie inny, ja np. wierzę, że został zaprojektowany tam na górze (choć z tym porodem bolesnym to średni był pomysł ;)), a my dostaliśmy rozum i właśnie wolną wolę po to, żeby nim rozporządzać. Dlatego możemy poznawać swoją płodność i wybierać najlepszy czas na poczęcie dziecka. Chodzi tylko o to, żeby "w razie czego" przyjąć dziecko, które pojawia się w rodzinie, a nie rozważać np. aborcję.
No i to nie "kalendarzyk", bo kalendarzyk z oczywistych względów to słaba metoda, ale metoda objawowo-termiczna ;) Nie jest łatwa, ale jeśli włoży się w nią odrobinę wysiłku, to działa doskonale (oczywiście mówię o swoim przypadku :)). Instruktorów jest wielu, więc jeśli się chce, to można się jej nauczyć. A korzyść z poznania swojego organizmu jest nie do przecenienia.

ale aborcja a antykoncepcja to zupelnie inny temat, ja jestem akurat bardzo plodna jak tylko zechcielismy sie starac o dzidzie to zaszlam doslownie po kilku dniach z tego wynika:P takze ja ryzyka podjac nie chce a po za tym metoda jak to nazwalas "objawowo-termiczna" to jest rowniez antykoncepcja bynajmniej ja to tak widze. I to jest koniec z mojej strony poniewaz moja tesciowa jest fanatyczka jesli chodzi o sprawy kosciola wiec rozmow na ten temat mam wystarczajaco hehe:P az czasem wcale nie jest mi do smiechu:P
 
reklama
a po za tym metoda jak to nazwalas "objawowo-termiczna" to jest rowniez antykoncepcja bynajmniej ja to tak widze.

Ja tylko cytuję terminologię, nie ja to tak nazwałam ;)
A czy to antykoncepcja to głównie kwestia motywacji. Jak mnóstwo rzeczy w tym fanatycznym Kościele ;) Choć czasem trudno w to uwierzyć jak się jest z boku ;) Zresztą antykoncepcja to tylko słowo - dla niektórych brzmiące dość diabolicznie, ale słowo ;) - chodziło mi bardziej o ideę, a nie o terminologię, jak zaczynałam ten temat :)

***
A przejścia z teściową jestem w stanie zrozumieć. Kiedyś pomagałam takiej niewidomej pani, której świat kończył się na Radiu Maryja i Naszym Dzienniku. Jestem wierząca, ale czasem włos się na głowie jeżył od tego jak można mieć sprany mózg...

PS. A w cytowanym zdaniu powinno się użyć "przynajmniej", a nie "bynajmniej". Wybacz poprawkę, nie bierz tego do siebie - z zawodu poprawiam teksty i takie mam zboczenie zawodowe, że zwracam na takie rzeczy uwagę ;)

***
Kurcze no, i miałam już nie pisać ;)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny ja też trochę z innej beczki, ale wątek "seksualny", więc najbardziej tutaj pasuje:
Jak się czujecie podczas stosunku? Czy wszystko (poza suchością u karmiących piersią) jest tak, jak przed porodem?
Mnie coś tak dziwnie kuje i zastanawiam się, czy to normalne.

A co do naturalnych metod planowania rodziny, to, Ewa, nie zawsze organizm na nie pozwala. Przez kilka lat miałam straszliwie nieregularne miesiączki - czasem się zdarzały co 2 miesiące - więc obserwowanie nic by nie dawało. Dopiero po tabletkach, które odstawiłam, żeby urodzić Idulka, się uregulowały.
U mnie problemu z pogodzeniem wiary i antykoncepcji nie było najmniejszego, bo ja niewierząca ;-)
 
Ja mam akurat regularne, to mi łatwo. Kiedyś o tym czytałam trochę i nieregularność to nie jest aż tak wielka przeszkoda jak by się wydawało. Ale na pewno wymaga to więcej wysiłku.

A co do odczuć "stosunkowych" to u mnie tylko suchość. A teraz przez tą infekcję, zamieszanie z globulkami itp. to w ogóle abstynencja, więc odczuć brak ;)
 
Ewa - a jak wygląda metoda "kalendarzykowa" przy karmieniu piersią? U mnie żadnego śluzu nie ma, okresu nie było. Na razie nie chcę wracać do tabletek, bo za rok planuję znów zajść, więc może objaowo-termiczna byłaby dobrym rozwiązaniem.
 
Tak trzeba liczyć montaż a to już indywidualnie z lekarzem, chyba koło 200-300 zł. No ja liczę, że max wyjdzie 1000zł. Jednak obliczałam ile by wyszło za tabletki w przeciągu 5 lat więc okolo 800 zł taniej wychodzi wkładka. No i pytałam lekarza jak to jest z libido bo przez tabletki miałam 0 i niestety tylko o to czasem były kłótnie w domu, a lekarz stwierdził, że wkładka nie ma wpływu.

Ja słyszałam, że libido wręcz w górę, a poza tym żadnych problemów z tyciem :) No i niby znacznie skuteczniejsza niż tradycyjna spirala. Mój lekarz nazwał ją wręcz implantem...
 
Ewa, jeśli chodzi o Twoje pytanie - to ja w części zgadzam się z Joamar (odnośnie np. interpretacji Biblii, Kościoła ):tak:
Wiem, że może to będzie trochę kontrowersyjne, ale uważam, że jeśli używa się tabletek, prezerwatyw czy innych środków antykoncepcyjnych dzięki którym nie dochodzi do zapłodnienia, plemniki -jeśli można to tak nazwać - zostają unieszkodliwione zanim wykonają zadanie - to nie ma w tym nic złego:-) no przecież trudno płakać po każdym plemniku;-);-)
kurczę, chyba ciąża i macierzyństwo osłabiły moje procesy myślowe, bo jeszcze jakieś argumenty chciałam rzucić, ale trudno mi się skupić. :-p:-p
 
Ja wierzę, stosuję się do 10 przykazań,ale przykro mi nie praktykuję (w dziesięciu przykazaniach jest dzień święty święcić a nie do Kościoła chodzić). Moim zdaniem Bóg jest wszędzie a najmniej do jest w Kościele (to jest moje zdanie i nie chcę nikogo urazić). Jest zbyt dużo nieścisłości odnośnie Biblii, że nie należy ślepo w to wierzyć bo niestety Watykan wszystko pod siebie robi/ robił wystarczy spojrzeć nawet choćby na zaprzeszłe czasy inkwizycję i takie tam.

Zgadzam się z tym :)
 
reklama
ja rowniez zgadzam sie z joamar, a jesli chodzi o moja tesciowa to no coz...wspaniala osoba, kochana i pomocna jednak jesli chodzi o temat wiary to jest paranoja no ale nikt nie jest idealny, jesli chodzi o poprawke jezykowa to masz racje i nie gniewam sie ani troche:-)
A wracajac do tematu glownego czyli spiralek to madziara mowisz o mirenie? kurcze juz sama nie wiem na ktora sie zdecydowac...w mirenie tylko troche mnie przeraza ta dawka hormonow...i tycia:/bo po wszystkich tabletkach jakie w zyciu probowalam zawsze tylam:(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry